Reklama

Czy minister wie, kogo odwiedza?

Dzień po nominacji Barbara Kudrycka była gościem wyższej uczelni, której założyciel podejrzany jest o fałszerstwa

Publikacja: 15.12.2007 03:33

Czy minister wie, kogo odwiedza?

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

17 listopada minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka złożyła wizytę w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie. Tymczasem, jak wynika z ustaleń „Rz”, prokuratura postawiła zarzuty założycielowi uczelni Stanisławowi D. i jego dwóm synom. Podejrzewa ich o fałszerstwa. Minister spędziła w tej jednej z największych szkół prywatnych w Polsce ok. półtorej godziny. Spotkała się ze studentami i władzami uczelni. Wśród goszczących ją osób znalazł się założyciel WSM dr Stanisław D., honorowy rektor uczelni. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, który doktoryzował się w Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego.

Uprawnienia założycielskie dr D. zdobył w połowie 2004 r. dzięki decyzji ówczesnego ministra edukacji Mirosława Sawickiego. Szef resortu zgodził się na przeniesienie praw założycielskich szkoły ze Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych na Stanisława D., który wcześniej wraz z synami Andrzejem i Radosławem zasiadał w jego władzach.

Od ponad dwóch lat sposób przejęcia szkoły bada warszawska Prokuratura Okręgowa. – W sprawie zarzuty postawiono pięciu osobom: Stanisławowi D., Andrzejowi D., Radosławowi D., Markowi M. i Wojciechowi Z. Zarzuca im się popełnienie przestępstw przeciwko dokumentom oraz oszustwo – mówi „Rz” prokurator Katarzyna Szeska. – Śledztwo jest w toku, decyzje co do dalszego biegu mają zapaść na przełomie grudnia i stycznia.Stanisław D. w rozmowie z „Rz” lekceważy zarzuty. – Zostały tam może ze dwa zarzuty – stwierdził.

Wątpliwości co do funkcjonowania szkoły miał też w sierpniu 2004 r. prezydent Warszawy Lech Kaczyński. Zabronił finansowania z kasy miasta studiów pracowników ratusza w WSM. Powód? Wiedza o „nieprawidłowościach istniejących w strukturach Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych (SIG), będącego założycielem Wyższej Szkoły Menedżerskiej SIG”.

To nie koniec kontrowersji. „Rz” ustaliła, że dr D. w grudniu 1983 r. został skazany w głośnej aferze na Politechnice Warszawskiej. Udowodniono mu, że uzyskiwał korzyści majątkowe w związku z pełnioną funkcją, poświadczył nieprawdę i podrabiał dokumenty. Jako kierownik Międzywydziałowego Studium Kształcenia Nauczycieli Przedmiotów Technicznych umożliwił bowiem uzyskanie dyplomu ukończenia studiów osobom, które nie zdały części egzaminów. Przyjmował też korzyści majątkowe w postaci m.in. fajansowej zastawy stołowej. Został skazany na więzienie. – To było ponad 20 lat temu, sprawa się zatarła – mówi dziś. To wszystko nie przeszkodziło jednak wizycie prof. Kudryckiej w murach uczelni. Sama minister nie chciała komentować sprawy.

Reklama
Reklama

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w jej imieniu przekonywało „Rz”, że szefowa resortu nic nie wiedziała o kontrowersjach wokół uczelni oraz jej założyciela.

– Prof. Kudrycka do WSM pojechała na zaproszenie nie władz tej uczelni, tylko Zarządu Krajowego Niezależnego Zrzeszenia Studentów – mówi „Rz” Katarzyna Dziedzik, rzecznik MNiSW. – To studenci wybrali miejsce obrad, ponieważ spotkanie miało charakter konsultacji ze środowiskiem studenckim.

Jednak Stanisław D. mówi, że nowa minister obiecała ponownie odwiedzić szkołę za trzy miesiące. – Podczas rozmowy poruszaliśmy kwestię m.in. pozyskiwania środków pieniężnych. Obiecała wówczas, że ponownie odwiedzi szkołę – mówi.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama