Reklama
Rozwiń
Reklama

Chorego na raka leczono biseptolem

Więzienni lekarze podejrzani o błąd medyczny. U umierającego na białaczkę aresztanta rozpoznali przeziębienie

Publikacja: 21.03.2008 05:05

Wojciech Banaś, jeden z najbogatszych śląskich notariuszy, został zatrzymany w lutym 2006 r. Prokuratura w Tarnowskich Górach postawiła mu trzy zarzuty, m.in. niedopełnienia obowiązków (wydał niepełny akt notarialny) i przywłaszczenia porsche, które leasingował. Chodziło o niezapłacone raty za auto.

Banaś trafił na oddział szpitalny Aresztu Śledczego w Bytomiu. Od dwóch lat miał zdiagnozowaną ostrą białaczkę szpikową, był po przeszczepie. Prof. Jerzy Hołowiecki, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantologii Szpiku Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, pisał do prokuratury, że „u pacjenta wymagane jest specjalistyczne badanie hematologiczne z oceną szpiku oraz badanie w kierunku resztkowej choroby nowotworowej”. Jednak sąd na podstawie opinii lekarzy z aresztu nie zgadzał się na wypuszczenie pacjenta na badania.

Lekarze wykonali mu tylko raz podstawowe badanie krwi. Bagatelizowali objawy, które były sygnałem nawrotu choroby. Pacjenta leczono antybiotykami lub biseptolem, uznając, że to przeziębienie. Kierownik szpitalnego zakładu przy areszcie nie zgodził się na przyspieszenie konsultacji hematologicznej.

Notariusz spędził 96 dni w areszcie. Zmarł dwa tygodnie po wyjściu na wolność. Śledztwo w sprawie jego śmierci prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Podstawą zarzutów jest opinia biegłej hematolog dr Haliny Urbańskiej-Ryś, według której Banaś w ogóle nie powinien być aresztowany ze względu na stan zdrowia.

Podejrzani o zaniedbania są lekarze – pracownicy aresztu w Bytomiu i Tarnowskich Górach oraz lekarz znanej Kliniki Transfuzjologii i Hematologii w Katowicach Andrzej B. Jego opinia zadecydowała o przedłużeniu aresztu notariuszowi. Wśród podejrzanych jest również dyrektor bytomskiego oddziału szpitalnego w areszcie Mariusz K. – Został zawieszony w obowiązkach – mówi „Rz” Szymon Siedlecki, rzecznik Aresztu Śledczego w Bytomiu. Reszta lekarzy pracuje. Są cywilnymi pracownikami Służby Więziennej i nie można ich zawiesić.

Reklama
Reklama

Prokuratura chce oskarżyć ich o złą diagnostykę i w efekcie złe leczenie pacjenta. Postępowanie dyscyplinarne prowadzi też Śląska Izba Lekarska. – Opinia biegłej będzie podstawą naszego oskarżenia, ale śledztwa nie kończymy. Analizujemy również decyzje prokuratorów i sędziów w tej sprawie, czy prawidłowo reagowali na informacje o stanie zdrowia aresztowanego – zapewnia Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki i.kacprzak@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama