Reklama
Rozwiń
Reklama

Kto groził śledczemu

Sprawa Olewnika. Prokurator Piotr Jasiński mógł być zastraszany przez ludzi związanych z SLD

Publikacja: 07.05.2008 05:43

Kto groził śledczemu

Foto: Rzeczpospolita

„Masz ciało Krzysztofa i to powinno ci wystarczyć, bo inaczej skończysz jak Gruszka” – miał usłyszeć Jasiński. Józef Gruszka był szefem sejmowej komisji badającej aferę Orlenu. Przestał nim być po wylewie.

O groźbach wobec prokuratora wspomina w piśmie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego rodzina zamordowanego Krzysztofa Olewnika. Złożyła je podczas spotkania na początku kwietnia. Przekazała wtedy ministrowi własne opracowanie dotyczące zaniedbań w śledztwie. „Rz” dotarła do tego pisma. Według ojca porwanego „doszły go słuchy”, że Jasiński był zastraszany przez działaczy SLD.

Kto konkretnie miał mu grozić? W piśmie nazwiska nie padają. Ale niektóre decyzje olsztyńskiego śledczego mogą sugerować, że mógł się czegoś obawiać.

Piotr Jasiński, który początkowo z poświęceniem ścigał i oskarżył porywaczy Olewnika, później śledztwo w sprawie zaniedbań prowadził już z dużo mniejszym zaangażowaniem. Wszczął je w czerwcu 2007 r. i już po dwóch miesiącach chciał je zostawić. – Wykonał mało istotne czynności i w sierpniu poprosił o wyłączenie go ze sprawy – mówi „Rz” prokurator znający akta. Tłumaczył przełożonym – jak wynika z naszych informacji – że jest wypalony. Ale szefowie się nie zgodzili, by Jasiński sprawę zostawił. Miesiąc później, w październiku 2007, poszedł na urlop zdrowotny. Potem, o czym pisaliśmy w „Rz”, chciał przejść do Ministerstwa Sprawiedliwości. Do prokuratury wrócił wiosną 2008 r. Pod jego nieobecność śledztwo prowadziło dwóch innych prokuratorów.

O groźbach wobec prokuratora pisała do ministra sprawiedliwości rodzina Krzysztofa Olewnika

Reklama
Reklama

Wątpliwości budzi sposób, w jaki prokurator Jasiński potraktował Eugeniusza D. ps. Gienek – gangstera z Sierpca i znajomego lokalnego działacza SLD Grzegorza K. „Gienek” wyłudził od rodziny Olewników 160 tys. zł za informacje o synu. W 2006 r. olsztyńscy śledczy mieli dowody, które pozwalały postawić mu zarzuty udziału w gangu, który porwał Krzysztofa.

Jednak Jasiński umorzył wątek udziału Eugeniusza D. w grupie. Z dokumentu przekazanego ministrowi Ćwiąkalskiemu wynika, że Olewnikowie napisali zażalenie na tę decyzję, ale prokurator przekonał ich, by je wycofali. W liście rodziny czytamy, że Jasiński miał tłumaczyć, iż ma taktykę, która pozwoli mu przekonać D. do składania wyjaśnień. Olewnikowie za namową prokuratora napisali drugie pismo i wycofali zażalenie.

Wszystko działo się w lipcu 2007 r., gdy obowiązywały przepisy, zgodnie z którymi zażalenie na decyzję prokuratora rozpatruje sąd. W aktach przekazanych do sądu próżno jednak szukać złożonego przez Olewników zażalenia na umorzenie sprawy D. Nie ma tam też drugiego pisma Olewników, chociaż oba powinny trafić do sądu. Sąd, akceptując umorzenie, nie wiedział, że rodzina w ogóle złożyła zażalenie.

– Prokurator Jasiński nie dołączył tych dokumentów do akt głównych sprawy. O tym nie wiedzieli nawet Olewnikowie. W piśmie wspominają jedynie, że prokurator namówił ich do wycofania wniosku – mówi nasz rozmówca znający kulisy sprawy.

Dziś prokuratorsko-policyjny zespół badający zaniedbania uważa, że wycofanie się z postawienia „Gienkowi” zarzutu udziału w gangu to poważny błąd. Dlaczego „oszczędzono” gangstera, który odpowiedział tylko za wyciągnięcie pieniędzy od Olewników? – Aby „oszczędzić” SLD-owskiego działacza Grzegorza K., który jest znajomym „Gienka” – sugerują nasi rozmówcy i wyjaśniają: to K. był pośrednikiem w kontaktach „Gienka” z Olewnikami, w jego obecności gangster brał od rodziny pieniądze.

Czy ewentualne groźby miały wpływ na umorzenie wątku Eugeniusza D.? Nie wiadomo, bo nikt nie wyjaśnia opisanej przez Olewników historii, mimo że pismo znają i minister sprawiedliwości, i prokurator krajowy. Mało tego: to resort nalegał, by w grupie śledczej badającej błędy był prokurator Jasiński.

Reklama
Reklama

Jasiński pytany o pismo, w którym mowa o groźbach, mówi „Rz”: – Nic o tym nie wiem. Nie rozmawiam z mediami.

– Nie komentuję pisma do ministra – ucina Ireneusz Wilk, pełnomocnik Olewników.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama