Reklama
Rozwiń
Reklama

Prokurator odnalazł byłe betanki

Po kilku miesiącach poszukiwań byłe zakonnice zostały przesłuchane – To przełom w śledztwie – uważa szef Prokuratury Okręgowej w Lublinie Andrzej Lepieszko

Publikacja: 17.05.2008 03:08

Śledczy szukali byłych betanek z Kazimierza Dolnego przez kilka miesięcy. Kilka dni temu 53 kobiety zostały odnalezione w miejscowości poza województwem lubelskim. Prokuratura nie ujawnia dokładnego miejsca ich pobytu. Wiadomo jedynie, że dom, w którym mieszkają, jest nowy i położony na osiedlu mieszkaniowym.

Początkowo byłe zakonnice nie chciały rozmawiać z prokuratorem, któremu asystowali policjanci. W wyniku negocjacji wpuściły ich w końcu do domu i złożyły zeznania. Prokurator zastał na miejscu kobiety, które trzy lata temu zbuntowały się przeciwko nowej przełożonej.

Za złamanie ślubów posłuszeństwa Watykan wydalił je z zakonu. Mimo to nadal przebywały w kazimierskim klasztorze. Opuściły go dopiero w październiku 2007 roku podczas bezprecedensowej eksmisji. Potem ślad po nich zaginął, choć lokalna prasa sugerowała, że są w Środzie Wielkopolskiej.

– Docierały do mnie takie informacje, ale nie umiem ich potwierdzić – przyznaje Mariola Popiółkowska z poznańskiego Stowarzyszenia Pomocy Eksmisyjnej, które chciało pomóc kobietom w znalezieniu mieszkania. Odmówiły.

Była przełożona nie została przesłuchana, bo jest ciężko chora

Reklama
Reklama

Tuż po eksmisji prokuratura w Puławach wszczęła śledztwo w sprawie naruszenia miru domowego przez duchowego przywódcę zbuntowanych zakonnic, byłego franciszkanina Romana K. i Jadwigę L., byłą przełożoną Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej.

L. przebywa wśród odnalezionych przez śledczych byłych zakonnic. Jednak stan jej zdrowia (potwierdzona dokumentacją medyczną poważna choroba) uniemożliwił prokuratorom przesłuchanie. W domu nie zastano Romana K. Jak powiedział Andrzej Lepieszko, nic nie wskazuje, by kobiety były pozbawione wolności: – Stwierdziły, że w Kazimierzu Dolnym nie dokonywano wobec nich żadnych czynów, które mogłyby znamionować przestępstwo. Nie czują się pokrzywdzone. We wspólnocie, jak określają miejsce pobytu, są dobrowolnie. Ubierają się jak osoby świeckie, mają dostęp do telefonów komórkowych. Z obserwacji prokuratora i jego ustaleń na miejscu przesłuchania wynika, że kobiety kontaktują się z rodzinami, robią zakupy, niektóre podejmują nawet dorywcze prace.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama