Reklama

Jasnogórskie dożynki bez prezydenta

Ponad 50 tysięcy rolników dziękowało za zbiory. Są rozczarowani, że nie było z nimi Lecha Kaczyńskiego

Publikacja: 08.09.2008 03:12

– Głowa państwa powinna znaleźć czas dla rolników – jedną godzinę w roku na dożynki – uważa Roman Zapora, sadownik z mazurskiej Lubawy. – Czujemy się odstawieni na boczny tor. To dla nas afront.

Jasnogórskie dożynki odbywają się w pierwszą niedzielę września. To jedno z największych świąt rolniczych. W tym roku pod hasłem: „Do Matki Dobrego Pasterza”. W mszy uczestniczyli wczoraj m.in. bp Jan Styrna, krajowy duszpasterz rolników, ks. Stanisław Sojka, sekretarz Krajowego Duszpasterstwa Rolników, oraz prawie 100 innych kapłanów. Zabrakło prezydenta Lecha Kaczyńskiego, patrona uroczystości. Zdarzyło się to po raz pierwszy od trzech lat.

Za namową doradców prezydent wyjechał na tygodniowy urlop

Biuro prasowe Jasnej Góry oficjalnie nie potwierdza, że prezydent miał być gościem dożynek, jednak do ostatniej chwili uczestnicy uroczystości liczyli, że się pojawi.

Kancelaria Prezydenta RP objęła honorowy patronat nad uroczystością. – Wierzono, że prezydent dojedzie. Mieliśmy informację trzy dni wcześniej, że będzie. Nawet w niedzielę borowcy byli, ale o godzinie 11 pojechali – opowiada osoba związana z jasnogórskim sanktuarium.

Reklama
Reklama

Prezydenta reprezentował jego doradca ds. wsi i rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który w jego imieniu podziękował rolnikom i hodowcom „za całoroczny trud, za ciężką codzienną pracę”.

Dlaczego prezydenta nie było na uroczystościach? – Doradcy zmusili Lecha Kaczyńskiego, by w końcu wyjechał na tygodniowy urlop. W sierpniu przerwał wypoczynek, żeby udać się do Gruzji – mówi „Rz” osoba z Kancelarii Prezydenckiej.

Czy prezydent może stracić na tej nieobecności? – Rolnicy to elektorat PiS i Lecha Kaczyńskiego, nie można go lekceważyć, tym bardziej że Lech Kaczyński jako prezydent chce się jawić jako ojciec narodu – ocenia dr Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. – Jeśli nieobecność była świadoma, jest to polityczny błąd.

Reprezentujący rząd minister rolnictwa Marek Sawicki zapewniał w Częstochowie, że stara się ułatwić rolnikom korzystanie z unijnego wsparcia. Powiedział, że resort złożył w UE propozycje zmian, by polscy rolnicy dostawali takie same dopłaty jak w rolnicy innych państwach. – By system był prosty, łatwy w liczeniu, łatwy później także w administrowaniu – podkreślił.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama