Reklama
Rozwiń
Reklama

Przestępcy bez wyroku

Setki procesów karnych mogą utknąć w martwym punkcie. Od poniedziałku sędziowie przestaną kierować oskarżonych na dłuższe badania psychiatryczne. Dlaczego? Bo Sejm na czas nie poprawił przepisów

Aktualizacja: 18.10.2008 08:47 Publikacja: 18.10.2008 02:42

Przestępcy bez wyroku

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Jan L., oskarżony o rozbój przed warszawskim Sądem Okręgowym, trafił na obserwację do szpitala siedem tygodni temu. We wtorek musi się ona zakończyć, gdyż sędzia nie będzie miał podstaw prawnych, by ją przedłużyć. Jeśli psychiatrzy nie zdążyli przebadać L., jest groźba, że jego proces zostanie zawieszony. Takich sytuacji mogą być w najbliższym czasie setki.

Na poprawienie prawa posłowie mieli 15 miesięcy. Zobowiązywał ich do tego wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2007 r., który uznał przepisy o zarządzeniu obserwacji psychiatrycznej za niezgodne z konstytucją. Teraz stare przepisy przestały obowiązywać, a nowych nie ma. Dla wielu procesów, które już trwają lub w najbliższym czasie się rozpoczną, oznacza to poważne komplikacje.

– Od poniedziałku znika podstawa prawna, która pozwalała na umieszczanie oskarżonych w szpitalu, by stwierdzić ich poczytalność – mówi Wojciech Małek, sędzia z Warszawy.

[wyimek]90 procent oskarżonych o zabójstwa jest kierowanych przez sędziów na badania psychiatryczne do szpitala[/wyimek]

Dłuższa obserwacja psychiatryczna jest niemal obowiązkowa w sprawach związanych z wieloma rodzajami przestępstw, głównie najcięższych, jak zabójstwa czy gwałty. Z policyjnych statystyk wynika, że co rok wykrywanych jest około tysiąca zabójstw i dwa razy tyle gwałtów.

Reklama
Reklama

Dopóki nie pojawią się poprawione przepisy, sporo procesów może trafić na półkę. Tam poczekają na opinię biegłych psychiatrów. Bez niej nie można wydać wyroku.

To jednak niejedyny problem, z jakim będą się musieli zmierzyć sędziowie.Trybunał zakwestionował też nieograniczony czas obserwacji. Chociaż przepisy mówiły, że nie powinna trwać dłużej niż sześć tygodni, w praktyce mogła być przedłużana w nieskończoność. Najczęściej trwała kilka miesięcy. Od poniedziałku już nie może.

Sędziowie twierdzą, że oskarżeni, którzy przebywają w zakładach dłużej niż sześć tygodni, powinni je opuścić.

– Jeśli wystąpimy o przedłużenie obserwacji ponad ten czas, musimy się liczyć w przyszłości z żądaniami odszkodowań – twierdzi sędzia Rafał Puchalski z Jarosławia.

Rację przyznają mu sędziowie okręgowi, którzy rozpatrują najpoważniejsze sprawy. To oni najczęściej kierują oskarżonych na badania.

– Z wyroku TK wynika wprost, że dłuższa obserwacja jest niezgodna z prawem – podkreśla warszawski sędzia Rajmund Chajneta.

Reklama
Reklama

Problemu nie widzi za to Ministerstwo Sprawiedliwości.

– Wyrok nie dyskwalifikuje całego przepisu, więc ciągle on obowiązuje – informuje prokurator Maciej Kujawski z ministerstwa. Twierdzi, że nie ma podstaw do przenoszenia oskarżonych poddanych obserwacji z zakładów leczniczych do aresztów śledczych.

Faktem jest, że oskarżeni o najcięższe zbrodnie najpierw trafiają do aresztu, a dopiero potem na obserwację. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że po opuszczeniu zakładów wyjdą na wolność. Do domów mogą wrócić ci, którzy przed sądem odpowiadają z wolnej stopy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama