Aleksander Smolar komentował w Radiu Zet rezultaty warszawskiego referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ocenił, że choć jego wynik jest klęską PiS, to jednocześnie nie można mówić o zwycięstwie Hanny Gronkiewicz-Waltz

- Oczywiście utrzymanie na stanowisku jest źródłem satysfakcji dla samej Hanny Gronkiewicz-Waltz, jak i dla partii, którą reprezentuje, ale trudno to uznać za zwycięstwo, fakt, że nie poszło wystarczająco wiele osób na referendum. - powiedział Smolar.

Według prezesa Fundacji Batorego prawdziwymi wygranymi referendum są obywatele.

- Myślę, że poważna lekcja zarówno w Warszawie, jak i w innych wielkich miastach będzie, że trzeba uważać na obywateli. I można powiedzieć, że to jest w tym sensie to jest wielki sukces warszawiaków - powiedział. -  Po pierwsze uzyskali chociażby tę obwodnicę i różne, inne koncesje. A po drugie, również dostrzegli, po raz pierwszy naprawdę, że ich głos się liczy i jest ważny, to może służyć w przyszłości podniesieniu uczestniczenia w referendach i wyborach lokalnych. - wyjaśnił politolog.

Smolar mówił również o tym, jakie konsekwencje dla PO może mieć kampania wzywająca do niegłosowania w referendum.

- Skutkiem tego będzie, że Platforma będzie miała poważne problemy przed następnymi wyborami, bo wtedy Platforma jest zainteresowana żeby namawiać obywateli do uczestniczenia w akcie wyborczym. To m.in. tłumaczy się tym, że wybory Platformy są znacznie bardziej labilni, mniej spontanicznie uczestniczą w wyborach niż wyborcy PiS, którzy idą prosto ze mszy, idą do urn wyborczych - ocenił.