Grzegorz Napieralski w poniedziałek stanął przed sądem partyjnym SLD. Kandydatowi na prezydenta z ramienia Sojuszu w 2010 roku zarzucono złamanie art. 5 statutu partii, który mówi o działalności na rzecz innego ugrupowania, przynależności do niego lub kandydowania z jego ramienia.

Były lider SLD ocenił decyzję sądu jako "dziwną i kuriozalną". - Leszek Miller knebluje mi usta - powiedział Napieralski w "Salonie politycznym Trójki". Dodał, że - jego zdaniem - szef SLD boi się go w kontekście walki o przywództwo w partii.

Grzegorz Napieralski stwierdził, że w Polsce trzeba powołać nowy ruch polityczny. Przekonywał, że powinien on powstać jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Zdaniem byłego szefa SLD, nowa formacja powinna poszerzyć bazę liderów i oprzeć się o wielu terenowych działaczy Sojuszu. - Trzeba budować szeroką, ciekawą alternatywę dla Platformy i PiS-u - dodał Napieralski.

Czytaj więcej na stronie radiowej Trójki.