Do wypadku doszło dziś ok. godz. 8 rano na wybiegu tygrysów sumatrzańskich. Policja dostała zgłoszenie z pogotowia.

– Do zdarzenia doszło w trakcie wykonywania czynności w miejscu, gdzie zwierzę przebywało. Prawdopodobnie tygrys zaatakował opiekuna podczas rutynowego sprzątania wybiegu i klatki – mówi kom. Kamil Rynkiewicz, z dolnośląskiej policji.

Służby musiały oddzielać rozwścieczone zwierzę od pracownika. Dopiero wtedy okazało się, że opiekun nie żyje.

Ofiarą wypadku jest 57-letni mężczyzna. Był jednym z najbardziej doświadczonych pracowników wrocławskiego ogrodu.

W czasie sprzątania zwierzęta powinny być zamknięte. Jeden z tygrysów wydostał się jednak z klatki. Jak do tego doszło dopiero będzie ustalać to policja. - Na pewno będziemy ustalać czy były przestrzegane wszystkie procedury - mówi Agata Kostyk-Lewandowska z Państwowej Inspekcji Pracy.

We wrocławskim zoo trwa właśnie czterodniowa konferencja Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów z udziałem 700 zagranicznych gości, przedstawicieli prawie 400 ogrodów zoologicznych z całego świata. Dyrekcja ogrodu potwierdza, że doszło do wypadku, ale zapowiada, że później wyda oświadczenie w tej sprawie.

Sprawę bada też prokuratura. – Postępowanie będzie dotyczyć nieumyślnego spowodowania śmierci, a może i innych paragrafów. Czekamy na powrót prokuratora z miejsca zdarzenia – mówi Małgorzata Klaus, rzecznik wrocławskiej prokuratury.