Taki wyrok wydał Sąd Okręgowy w Warszawie. To efekt publikacji dotyczącej incydentu z udziałem Moniki Głodek i Janiny Drzewieckiej (żony Mirosława Drzewieckiego, byłego ministra sportu), które - jak pisał "Super Express" miały kraść ubrania w sklepie w USA. Wcześniej korzystne dla Głodek wyroki zapadły w procesach wytoczonych przez nią "Faktowi" i serwisowi Pudelek.pl.

"AFERA z KRADZIEŻĄ FUTER. Głodek i Drzewiecka SZMATY KRADŁY, a nie futra" - głosił jeden z tytułów w "Super Expressie".

Pod koniec 2013 roku kobiety zostały uniewinnione przez sąd, a Głodek pozwała wydawców "Faktu", "Super Expressu" i serwisu Pudelek.pl za publikacje na jej temat. Żona Roberta Janowskiego zarzuciła dziennikarzom naruszenie ich dóbr osobistych.

Z wyrokiem sądu nie zgadza się redaktor naczelny "Super Expressu" Sławomir Jastrzębowski. - Wyrok został wydany wbrew faktom, które „Super Express” przedstawił. A fakty są następujące: pani Głodek została zatrzymana na gorącym uczynku kradzieży, o czym informowała amerykańska policja. Pani Głodek przyznała się do winy (przedstawiliśmy na to dowód w sądzie), ale potem wycofała swoje zeznania. Pani Głodek nigdy nie wytoczyła procesu amerykańskim władzom za to, że została rzekomo niesłusznie zatrzymana i niesłusznie postawiono jej zarzuty. Z naszych informacji wynika, że pani Głodek nie odzyskała do dzisiaj rzeczy, które zostały skradzione i zatrzymała - mówi. I dodaje, że wyrok jest próbą "kneblowania prasy".

Jastrzębowski zapowiedział już złożenie apelacji w tej sprawie.

Reprezentujący Głodek mec. Roman Giertych zapowiada, że niedługo podobne wyroki będą zapadać w sprawie Janiny Drzewieckiej.