„Rz” próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak rozległe będzie teraz królestwo wicepremiera Mateusza Morawieckiego. I choć oczywista odpowiedź brzmi – bardzo rozległe (szczegóły mamy poznać dziś), to dziennikarze „Rz” wyliczają kilka elementów domeny, których brak dla superwicepremiera może być dotkliwy.
Poza kontrolą Morawieckiego pozostaną prawdopodobnie polityka społeczna (w tym flagowy program 500+) i emerytury, czyli oczko w głowie premier Beaty Szydło i jej zaufanego ministra Henryka Kowalczyka. Podobnie może być z resortem skarbu (czy też holdingiem, który ma je zastąpić), nadzorowanym dziś właśnie przez Kowalczyka. Jeśli dodamy do tego część polityki fiskalnej, o której wiadomo, że znajdzie się poza kompetencjami wicepremiera, jego wpływ na gospodarkę może jednak nie być tak ogromny, jak spekulowano?
Na okładce „Rz” wicepremier Morawiecki, z premier Beatą Szydło w „Dzienniku Gazecie Prawnej” - tylko pani premier, która przypomina w wywiadzie dla gazety, wszystkim, którzy przez ostatnie zmiany mogli o tym zapomnieć, że „Premier jest jeden”. „Ciągle jest jeden premier, do którego wicepremier, nawet z tak silną pozycją, musi przyjść, współpracować i którego musi informować, jak przebiega realizacja planu. Zakładam, że będę silnie z Mateuszem Morawieckim współpracować. Dla mnie to też bardzo korzystne rozwiązania, bo w rządzie jest potrzebny silny ośrodek gospodarczy, by ta polityka była dobrze skoordynowana” - mówi Beata Szydło.