Pozostałe gazety w większym stopniu skupiają się na merytoryce. „Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który relacjonował działania śledczych w wyjaśnianiu śmierci mężczyzny, ujawnił, że żadna grupa biegłych (z Wrocławia, Poznania i Łodzi) nie potrafi jednoznacznie stwierdzić, co doprowadziło do śmierci Stachowiaka” – pisze „Rzeczpospolita.
„Gazeta Wyborcza” krytycznie odnosi się do wypowiedzi ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, którego zdaniem w organizmie Stachowiaka znaleziono narkotyki, więc „do śmierci nie przyczyniły się ani chwyty obezwładniające, ani działania paralizatora”. Dziennik przypomina, że zdaniem rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara to, czego na komisariacie doświadczył Stachowiak, to nic innego jak tortury.
Podsumowując – trudno nie odnieść wrażenia, że wypowiedzi niektórych przedstawicieli rządu nie da się słuchać bez zażycia środków przeciwbólowych. Dla tych, którzy podzielają moją refleksję, mam jednak złą wiadomość – w Polsce nie leczy się bólu. Tak wynika z informacji na pierwszej stronie „Dziennika Gazety Prawnej”.