O nowo odkrytej planecie czytamy w magazynie "Science Advances". Planeta to prawdopodobnie Superziemia - czyli planeta pozasłoneczna o masie większej od masy Ziemi. Planeta ma być jednak "znacząco mniejsza" od Urana czy Neptuna.
Dotychczas wiedziano o jednej planecie krążącej wokół Proxima Centauri (planetę nazwano Proxima b).
Proxima Centauri to tzw. czerwony karzeł - gwiazda o masie i promieniu mniejszym od masy i promienia Słońca. Proxima Centauri ma też niższą od Słońca temperaturę.
- Wokół tego typu gwiazd spodziewamy się układów gwiezdnych składających się z planet o małej masie - mówi Mario Damasso, z Astrofizycznego Obserwatorium w Turynie. - Po odkryciu Proximy b nasi koledzy zaczęli obserwować Proximę Centauri przez kolejny rok, zbierając dodatkowe dane, aby wykryć kolejne planety - dodaje.
Teraz astronomowie znaleźli "kandydata" na planetę - znaną jako "Proxima c" - na podstawie obserwacji cyklicznie zmieniającej się jasności gwiazdy (w momencie gdy krążąca wokół niej planeta przesłania obserwowaną z Ziemi gwiazdę).
Na podstawie analiz astronomowie ustalili, że Proxima c ma masę ok. sześciokrotnie większą od masy Ziemi. Jej pełny obrót wokół gwiazdy ma trwać nieco ponad 5 ziemskich lat.
Astronomowie podejrzewają, że planeta jest podobna do Neptuna, prawdopodobnie składa się głównie z lodu i - być może - jest otoczona wodorem i helem. Damasso podkreśla jednak, że są to tylko przypuszczenia.
Naukowcy muszą również jeszcze potwierdzić istnienie samej planety.
Bliskość Proximy Centauri do Ziemi, a także odległość odkrytej już wcześniej planety Proxima b do swojej gwiazdy, która sprawia, że mogą istnieć na niej warunki do pojawienia się życia czynią z Proximy b jeden z głównych celów obserwacji pod kątem odnalezienia życia pozaziemskiego.