Na zdjęciach wykonanych za pomocą teleskopu widać struktury, przypominające komórki w organizmach żywych, które - jak podaje BBC - są zbliżone wielkością do rozmiarów stanu Teksas.
DKIST to nowy teleskop, który znajduje się na szczycie wulkanu Haleakala na Hawajach, na wysokości 3 tysięcy metrów.
Obserwatorium na szczycie wulkanu powstało, by obserwować Słońce i procesy zachodzące na jego powierzchni. Naukowcy wierzą, że dzięki obserwacji Słońca będzie można lepiej przewidywać wyładowania elektromagnetyczne na jego powierzchni.
Wyrzuty masy ze Słońca - tzw. burze słoneczne - mogą zagrażać satelitom, a nawet urządzeniom elektronicznym na Ziemi. W ekstremalnej sytuacji mogłyby one doprowadzić nawet do globalnej awarii sieci energetycznej.
Jak tłumaczy Matt Mountain, prezes Stowarzyszenia Uczelni na rzecz Badań Astronomicznych (Association of Universities for Research in Astronomy), które zarządza DKIST chodzi o to, by - podobnie jak jesteśmy w stanie przewidywać pogodę na Ziemi, móc przewidywać "pogodę" w kosmosie.
Obserwacje za pomocą DKIST mają być komplementarne wobec obserwacji sondy Solar Orbiter, która ma wykonywać zdjęcia Słońca z odległości "zaledwie" 42 mln km od jego powierzchni.