Certyfikat otwiera drogę do lukratywnego rynku, który został zmonopolizowany przez United Launch Alliance (ULA) spółkę firm Lockheed Martin i Boeing.
Teraz SpaceX może konkurować z ULA i walczyć o zamówienia US Air Force wartości około 9,5 miliardów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat. Już w przyszłym miesiącu, firma będzie miała szansę ubiegania się o kontrakt na nowe wojskowe satelity obsługujące GPS.
Dotychczas SpaceX z powodzeniem realizuje kontrakt z NASA. Dostarcza zaopatrzenie na Międzynarodową Stację Kosmiczną i pracuje nad konstrukcją statku załogowego, który wozić będzie tam astronautów.
— To ważny kamień milowy dla Sił Powietrznych i Departamentu Obrony — powiedziała Deborah Lee James — sekretarz US Air Force. — Pojawienie się SpaceX jako komercyjnego dostawcę usług wynoszenia satelitów dla wojska daje możliwość konkurowania po raz pierwszy prawie od dekady.
— Wprowadzenie prawdziwej konkurencji może obniżyć koszty wynoszenia satelitów wojskowych, których USA w najbliższych latach chcą umieszczać na orbicie od 10 do 12 rocznie —dodaje analityk Loren Thompson z Lexington Institute, cytowany przez agencję AFP — To zmieni cały rynek.
Analitycy przewidują że redukcja kosztów może sięgnąć nawet połowy tego, co dzisiaj Siły Powietrzne płacą ULA. Każdy start to przeciętny koszt ok. 160 mln dolarów.
Sytuację zmieni też nakaz Kongresu rezygnacji z używania silników rakietowych produkcji rosyjskiej do 2019 roku. United Launch Alliance w swych rakietach, które wynoszą na orbitę amerykańskie satelity wojskowe montuje rosyjskie silniki.
Eksperci ostrzegają jednak, że nowa sytuacja może wykreować nowego monopolistę.