W jej ramach w całej Polsce m.in. zawisło kilkaset billboardów, na których widać dwie dłonie w braterskim uścisku. Jedna opleciona różańcem, a druga tęczową opaską.
Na potrzeby kampanii powstał też spoty z udziałem katolickich publicystów, które będzie można zobaczyć w internecie. Mówią oni w nich, jak ich spotkania z LGBT wpłynęły na postrzeganie miejsca tych osób w Kościele.
Celem kampanii jest zwiększenie świadomości, że o społeczności LGBT trzeba mówić z szacunkiem.
– Wzywa do tego Katechizm Kościoła Katolickiego. Choć obserwuję wyczulenie członków Kościoła na coś, co nazywają homopropagandą, nie idzie to w parze z odpowiednim doborem słów i języka, co katolikom powinno być wyjątkowo bliskie – mówi Dominika Kozłowska, naczelna „Znaku".
Teraz głos w sprawie kampanii zabrał metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz.
- Czuję się w obowiązku przypomnieć naukę Kościoła Katolickiego na temat homoseksualizmu, ponieważ jest ona ukazywana w kampanii w sposób rozmyty lub wręcz zmanipulowany – napisał w specjalnym oświadczeniu.
Podkreślił, że kościół w sprawie homoseksualizmu jest cierpliwy i miłosierny dla grzeszników oraz jednoznaczny i nieprzejednany wobec grzechu.
- Wychowując swoich wiernych do szacunku dla każdego człowieka, jasno naucza, że nie może to nigdy prowadzić do aprobowania aktów homoseksualnych lub legalizowania związków jednopłciowych. Ta prawda moralna, zawarta w Katechizmie i w nauczaniu papieży, obowiązuje w sumieniu każdego katolika – zaznaczył metropolita.
Zwrócił uwagę, że choć jasno widać, że kampania, która odwołuje się do nauki chrześcijańskiej, ma na celu nie tylko promowanie szacunku dla osób homoseksualnych, ale również uznanie aktów homoseksualnych oraz związków jednopłciowych za moralnie dobre.
- Z ubolewaniem stwierdzam, że w fałszowanie niezmiennej nauki Kościoła włączyły się również niektóre środowiska katolickie, których wypowiedzi i publikacje odeszły od Magisterium – uważa kardynał Dziwisz.
I tłumaczy, że środowiska powołując się wybiórczo na wypowiedzi papieża Franciszka, przemilczają te, w których Ojciec Święty tłumaczy, że w sprawie homoseksualizmu „powtarza tylko naukę zawartą w Katechizmie".
- Obawiam się, że to celowe działanie służy zamazaniu pamięci o wielkim dobru Światowych Dni Młodzieży, które dokonało się w Krakowie i całej Polsce. Związane jest ono z wartościami płynącymi z Ewangelii, które są konkretną i wymagającą propozycją moralną dla młodego pokolenia – kończy metropolita krakowski.