Reklama

Rosyjscy najemnicy skarżą się na Moskwę

W co najmniej dziesięciu krajach walczą najemnicy z Rosji, chroniąc inwestycje kremlowskich oligarchów.

Aktualizacja: 21.11.2018 20:00 Publikacja: 21.11.2018 17:51

Rosyjscy najemnicy skarżą się na Moskwę

Foto: Shutterstock

Same „psy wojny" twierdzą, że służyli m.in. w Gabonie, Sudanie oraz Sudanie Południowym, Republice Środkowoafrykańskiej, Libii czy ogarniętym wojną domową Jemenie, nie mówiąc już o Syrii czy wschodniej Ukrainie.

Tyle krajów wymienili obrażeni na Kreml najemnicy w pozwie złożonym przeciwko Rosji w Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze. Oskarżają w nim swoją ojczyznę o pozbawienie ich „wsparcia ekonomicznego i rehabilitacyjnego oraz prześladowania na podstawie ustawy zakazującej najemnictwa".

Decyzja o napisaniu pozwu zapadała na zjeździe rosyjskich organizacji weteranów wojskowych, do których coraz częściej wstępują (lub zwracają się) kombatanci „prywatnych wojen". Powołując się na dane od nich, jak i ich rodzin Jewgienij Szabajew z Ogólnorosyjskiego Związku Oficerów twierdzi, że „straty na tych wojnach liczą setki zabitych".

Mimo że formalnie zostali zwerbowani przez prywatne firmy wojskowe i ochroniarskie, skarżący się Hadze zwracają uwagę, że ich pracodawcy „podpisują międzynarodowe umowy o eksploatacji złóż złota i ropy oraz otrzymują odpowiednie koncesje w rezultacie negocjacji międzyrządowych".

Do tej pory wiadomo było jedynie, że w Republice Środkowoafrykańskiej rosyjskie firmy należące do bliskiego Kremlowi Jewgienija Prigożina otrzymały koncesje na złotonośnych terenach. To właśnie on jest właścicielem największej „prywatnej kompanii wojskowej" – CzWK Wagner. Pojawiały się również niepotwierdzone informacje o zdobyciu przez niego koncesji w Sudanie. Objęty międzynarodowymi sankcjami prezydent tego kraju (mającego złoża ropy naftowej) Omar al-Baszir kilkakrotnie odwiedzał Moskwę, szukając tam wojskowego wsparcia.

Reklama
Reklama

W zeszłym miesiącu widziano też Prigożina na Kremlu w czasie wizyty jednego z libijskich przywódców Chalify Haftara, który kontroluje pola naftowe.

Do krajów, w których walczą rosyjscy najemnicy, agencja Bloomberg dodaje kolejne państwa afrykańskie, gdzie pojawiają się rosyjscy „doradcy polityczni" i specjaliści od kampanii wyborczych. Mieli na przykład pomóc wygrać wybory prezydentowi Zimbabawe (gdzie znajdują się kopalnie złota) Emmersonowi Mnangagwie. Zawitali też na Madagaskar, do Gabonu i Konga – krajów, gdzie właśnie odbyły się lub wkrótce odbędą się wybory. Grupy „specjalistów" miały być opłacone właśnie przez Prigożina. W zamian za „doradztwo polityczne", obietnicę dostaw rosyjskiej broni czy zapewnienie bezpieczeństwa rządzącym (co już robi na przykład w Burundi kolejna firma rosyjskich najemników – Patriot) domaga się koncesji na wydobycie surowców mineralnych.

Ponadto silne polityczne wpływy Moskwa zachowała w państwach dawniej będących sojusznikiem ZSRR, na przykład Angoli czy Mozambiku. W sumie w orbicie zainteresowań Kremla – niezależnie, czy reprezentowanego przez oficjalne instytucje, czy Jewgienija Prigożina – jest 20 afrykańskich państw.

Brukselski think tank Europejska Rada Polityki Zagranicznej zwrócił uwagę na gwałtowny wzrost handlu Rosji z Afryką – między 2015 a 2016 zwiększył się on czterokrotnie. Rada przypomina, że już w połowie lat 70. Moskwa starła się w Afryce z Zachodem. Wtedy przegrała wraz z rozpadem ZSRR, teraz wraca uwolniona od balastu ideologii marksistowskiej, za to silna swoimi najemnikami, stosunkowo tanim uzbrojeniem i gotowością wspierania przywódców potępianych na świecie (jak prezydent Sudanu).

Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1460
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Konflikty zbrojne
Włodzimierz Czarzasty: Nie możemy udawać, że Putin i jego banda nagle stali się negocjatorami dobrej woli
Konflikty zbrojne
Iran zapowiada projekt porozumienia nuklearnego. Trump wyznaczył wcześniej termin
Konflikty zbrojne
Jak bardzo Rosjanie zawyżają straty Ukrainy? Generał podaje niewiarygodne liczby
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama