Reklama

Stepan Grigorian: Rosja porzuciła Armenię

Azerbejdżan lepiej dobrał swoich sojuszników – mówi „Rzeczpospolitej” Stepan Grigorian, politolog i szef erywańskiego Centrum Globalizacji i Współpracy Regionalnej (ACGRC).
Stepan Grigorian

Stepan Grigorian

Foto: youtube

Jak można podsumować tlącą się od ponad 30 lat wojnę, do gwałtownej eskalacji której doszło 27 września?

Azerbejdżan rozpętał tę wojnę po to by siłą rozwiązać problem Górskiego Karabachu. Co pokazała ta wojna? Armenia, która związała swoje bezpieczeństwo z Rosją i wyłącznie na Rosji się opierała pod względem militarnym, została całkowicie osamotniona w swojej walce. Mówiąc wprost – Rosja porzuciła Armenię. Azerbejdżan aktywnie współpracował przede wszystkim z Turcją, ale też z Pakistanem, Ukrainą i Izraelem. Dzięki temu przebudował i unowocześnił swoją armię. Wygląda na to, że Baku lepiej dobrało swoich partnerów i sojuszników. Armenia skupiła się wyłącznie na Rosji, a ona zawiodła nas i poświęciła dla interesów z Turcją, nie pomogła nam. Rosja nie jest partnerem, na którym można polegać. To przykład dla innych, dywersyfikujcie swoją współpracę militarną, by nie pozostać jak Armenia. Walczyliśmy bardzo dzielnie, ale czekaliśmy aż Rosja wypełni swoje zobowiązania w ramach ODKB (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, sojusz militarny z Rosją – przyp. red.), dostarczy broń itd. Nie zrobiła tego.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama