Syryjskie media państwowe podają, że w ataku ranne zostały dwie osoby. „Prywatne mienie uległo zniszczeniu” - podały państwowe syryjskie media, powołując się na oświadczenie wojska.

Nagrania pokazują jednak duże eksplozje wtórne, co sugeruje obecność broni w miejscu ataku. Izraelska armia dotąd nie skomentowała nalotu. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, brytyjska organizacja monitorująca konflikt, poinformowało, że izraelski nalot „miał na celu skład broni w mieście Latakia”.

SANA twierdzi, że syryjska obrona przeciwlotnicza przechwyciła „wrogie cele” na niebie nad Latakią.

Regularne ataki na Syrię 

Izrael regularnie atakuje cele w Syrii związane z obecnością w tym kraju Hezbollahu oraz sił irańskich, wspierających prezydenta kraju, Baszara el-Asada. Tel Awiw obawia się, że Iran wykorzysta wojnę domową w Syrii do umocnienia swojej obecności wojskowej w tym kraju i uczynienia z Syrii przyczółka do ewentualnej przyszłej agresji przeciwko Izraelowi. Od czasu ataku palestyńskiej organizacji bojowej Hamas na terytorium Izraela 7 października liczba tych nalotów znacznie wzrosła  - zauważa Reuters.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że w nocy z 2 na 3 października ​​drony zaatakowały skład broni w pobliżu Dżable, położonego w prowincji Latakia, obok lotniska i bazy wojskowej Hmajmim, w której stacjonuje większość rosyjskich samolotów wspierających działania syryjskiej armii. Według niektórych doniesień zaatakowany wówczas przez Izrael skład amunicji miał należeć do Rosjan.