Rzecznik resortu, którym kieruje Hamas podał, że w eksplozji w szpitalu al-Ahli w Strefie Gazy zginęło 471 osób. 28 rannych w wyniku eksplozji jest w stanie krytycznym.
Atak na szpital w Strefie Gazy: Izrael oskarża Hamas, Hamas oskarża Izrael
Dzień wcześniej informowano, że ofiar może być nawet 800.
W szpitalu oprócz pacjentów i lekarzy znajdowali się też uchodźcy wewnętrzni, pozbawieni dachów nad głową po atakach Izraela na Strefę Gazy.
Szpital znajduje się w północnej części Strefy Gazy. W ubiegły piątek Izrael wezwał cywilów mieszkających na tym terenie do ewakuacji, w związku z działaniami wojskowymi podejmowanymi przez Tel Awiw w enklawie.
Izrael zaprzecza, jakoby to on stał za atakiem na szpital al-Ahli. Izraelska armia zapewnia, że nie prowadziła ataków z powietrza, morza, ani lądu na okolice szpitala, gdy doszło tam do eksplozji.
System ochrony zdrowia w Strefie Gazy jest na krawędzi załamania
Według izraelskiej armii - która powołuje się na dane wywiadowcze - za atakiem stoi Islamski Dżihad. Na szpital miała przypadkowo spaść rakieta wystrzelona w kierunku Izraela.
Islamski Dżihad zaprzecza tym oskarżeniom.
Jednak Izrael twierdzi, że coraz więcej palestyńskich rakiet wystrzelonych w stronę Izraela spada na terenie Strefy Gazy, nie dosięgając terytorium Izraela. Od 7 października, gdy Izrael został zaatakowany przez Hamas, na Strefę Gazy miało spaść już ok. 450 palestyńskich rakiet.
Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy: System ochrony zdrowia na krawędzi załamania
Ministerstwo Zdrowia alarmuje też, że system ochrony zdrowia w Strefie Gazy jest na krawędzi załamania. Szpitalom brakuje leków, miejsc dla rannych, a także paliwa do generatorów prądotwórczych.
Po ataku Hamasu na Izrael, Tel Awiw objął enklawę pełną blokada.