Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 436

Bachmut jest miejscem gdzie od kilku miesięcy toczą się najcięższe walki na Ukrainie. Założyciel Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn oskarżył rosyjskie wojsko o brak wsparcia i obwinił m.in. ministra obrony Siergieja Szojgu o śmierć najemników.

W odpowiedzi na groźbę Prigożyna, Kadyrow poinformował, że może wysłać swoich ludzi do Bachmutu. "Błędem jest filmowanie ciał poległych towarzyszy broni w celu uzyskania rozgłosu. Nigdy więcej tego nie róbmy" - ocenił.

Czytaj więcej

Płacz najemnika: Prigożyn zapowiada odwrót Grupy Wagnera z Bachmutu

- Dla mnie, jak i dla każdej osoby, której zależy na losie naszego kraju, nieprzyjemne jest słyszeć ostatnie wypowiedzi Jewgienija Prigożyna i podwójnie nieprzyjemne, że Ministerstwo Obrony Rosji nie komentuje ani nie spotyka się z kierownictwem Wagnera w celu podjęcia jakiejkolwiek decyzji lub wyjaśnienia - przekazał.

- Jeśli Prigożyn i Grupa Wagnera odejdą, Sztab Generalny straci doświadczoną jednostkę bojową, a Kadyrow i Achmat zajmą jej miejsce w Artemowsku (Bachmucie - red.). Jeśli tak się stanie, nasi bojownicy są gotowi do wyjścia i zdobycia miasta. To kwestia godzin - zadeklarował.

Kadyrow przypomniał również jak wyglądała współpraca między czeczeńskimi żołnierzami a rosyjskim Ministerstwem Obrony w Mariupolu. 

"Gdy potrzebowaliśmy pięciu czołgów z Ministerstwa Obrony do wsparcia piechoty, przydzielono nam tylko jeden, którego załoga opuściła pojazd w pierwszej bitwie. Musieliśmy uspokajać załogi i wsadzać je z powrotem do pojazdu" - powiedział.