Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 243

Anton Krasowski, moskiewski propagandzista, który mówił o topieniu lub paleniu ukraińskich dzieci postrzegających Rosjan w czasach ZSRR jako okupantów, a także przekonywał, iż Ukraina nie powinna istnieć, a Ukraińców, którzy stawiają opór Rosjanom, należy zabijać, został zawieszony decyzją redaktor naczelnej RT, Margarity Simonjan z powodu "odrażających" komentarzy.

Krasowski, zwolennik wojny z Ukrainą, znajduje się na liście osób objętych sankcjami przez UE po wybuchu wojny Rosji z Ukrainą.

Simonjan zapewniła, że nikt w RT nie podziela poglądów Krasowskiego.

W swoim programie z ubiegłego tygodnia Krasowski mówił, że ukraińskie dzieci nastawione krytycznie wobec Rosji powinny być "wrzucane do rzeki o wartkim biegu" Dziennikarz odnosił się do słów rosyjskiego pisarza, Sergieja Łukjanenki, który opowiadał mu, że gdy był na Ukrainie w latach 80-tych, dzieci przekonywały go, iż żyłoby mu się lepiej, gdyby Moskwa nie okupowała ich kraju. 

Czytaj więcej

Szojgu o brudnej bombie. Zełenski: Świat powinien zareagować jak najostrzej

- Powinny być utopione w Tysynie (rzeka na Ukrainie - red.). Po prostu utopcie te dzieci, utopcie je - stwierdził dziennikarz RT. Potem dodał, że dzieci takie można byłoby też spalić żywcem.

W czasie programu Krasowski kpił też z ukraińskich seniorek, które miały być gwałcone przez rosyjskich żołnierzy. - Te ukraińskie babcie wydałyby wszystkie pieniądze, które oszczędzają na pogrzeb, aby zgwałcił je rosyjski żołnierz - stwierdził.

Szef MSZ Ukrainy, Dmytro Kułeba, w reakcji na słowa Krasowskiego wezwał by "rządy, które nie zakazały działania RT obejrzały ten fragment" programu Krasowskiego.

"Agresywne nawoływanie do ludobójstwa (postawimy tego człowieka za to przed sądem), które nie mają nic wspólnego z wolnością słowa. Należy zakazać RT na całym świecie" - dodał Kułeba.

Simonjan, w wydanym oświadczeniu podkreśliła, że ma nadzieję iż, dla dobra dzieci z Ukrainy, z Donbasu, a także innych dzieci "to skończy się tak szybko, jak to możliwe i będą mogły żyć i uczyć się w czasach pokoju w języku, który uważają za rodzimy".