Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski informuje o zniszczeniu trzech kolejnych zakładów energetycznych.
"Jeśli żołnierz nie chce być na linii frontu, musi zapłacić, aby zostać zabranym na tyły" - pisze Departament na swoim kanale w serwisie Telegram.
Według przedstawicieli ukraińskiej armii taki proceder kwitnie najbardziej na "gorących odcinkach" frontu, gdzie jednostki rosyjskiej armii ponoszą straty, a "każda godzina w okopie może być ostatnią".
Czytaj więcej
W czasie działań stabilizacyjnych na wyzwolonych terytoriach w obwodzie ługańskim, funkcjonariusze SBU zatrzymali jedną z organizatorek pseudorefer...
W rejonie bachmuckim oficerowie - jak czytamy w komunikacie - mają domagać się 5 tys. rubli dziennie (ok. 80 dolarów) za to, by żołnierz przebywał poza frontem.
"Suma nie jest mała, ale jest wyliczona tak, by nagle wszyscy nie uciekli z frontu na tyły" - czytamy we wpisie Departamentu Komunikacji Strategicznej Sił Zbrojnych Ukrainy.
"W ten sposób rosyjscy dowódcy otrzymują duże ilości pieniędzy, które (Siergiej) Szojgu i (Władimir) Putin obiecali im przed wysłaniem na Ukrainę, ale po raz kolejny ich oszukali" - podkreśla Departament.
"W tej sytuacji, jak w każdej innej, interes zwykłego żołnierza nie jest brany pod uwagę" - czytamy.