Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzega, że możliwe są kolejne ataki.

W atakach na cele w rejonie Irbil i As-Sulajmanijja w irackim Kurdystanie zginęło dziewięć osób, a 24 zostały ranne.

Do ataków doszło po tym jak irańskie władze oskarżyły zbrojne grupy irańskich Kurdów o udział w niepokojach społecznych, które wstrząsają Iranem po śmierci 22-letniej Mahsy Amini, która wywodzi się z irańskiego Kurdystanu. Kobieta zmarła w niejasnych okolicznościach po zatrzymaniu ją przez irańską policję moralności za nieprzestrzeganie reguł dotyczących zasad ubioru zgodnych z islamem.

Czytaj więcej

Irak: Atak rakietowy na bazę z żołnierzami USA

W Iranie mieszka ponad 10 mln Kurdów.

Władze irackiego Kurdystanu twierdzą, że Iran zaatakował co najmniej 10 baz kurdyjskich dysydentów z Iranu na terenie Iraku w środę rano.

Do ataków doszło po tym jak irańskie władze oskarżyły zbrojne grupy irańskich Kurdów o udział w niepokojach społecznych, które wstrząsają Iranem po śmierci 22-letniej Mahsy Amini

Wysoki rangą członek opozycyjnej partii Komala, skupiającej irańskich Kurdów działających poza terytorium Iranu twierdzi, że kilka biur tej partii również zostało zatakowanych.

Tariq Haidari, burmistrz miasta Koye w irackim Kurdystanie twierdzi, że w jego mieście zginęły dwie osoby, w tym kobieta w ciąży.

Po atakach Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydał oświadczenie, w którym zapowiada dalsze ataki na cele związane "z obecnością terrorystów" w regionie.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiada, że ataki będą kontynuowane dopóki "zagrożenie nie zostanie skutecznie odparte, bazy grup terrorystycznych nie zostaną zniszczone a kurdyjskie władze w regionie nie zaczną wywiązywać się ze swoich obowiązków".

MSZ Iraku potępiło irański atak na terytorium irackiego Kurdystanu.