Reklama

"Nazywam się Pieskow". Rzecznik Kremla broni swojego syna

Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow odniósł się do nagranej rozmowy z jego synem, w której mówi, że kwestię swojego stawienia się w komendzie uzupełnień "załatwi na innym szczeblu".
Dmitrij Pieskow

Dmitrij Pieskow

Foto: PAP/EPA, SERGEY GUNEEV / SPUTNIK / KREMLIN POOL

Po ogłoszeniu przez prezydenta Rosji Władimira Putina częściowej mobilizacji, prowadzący program Populiarnaja Politika zadzwonił na wizji do syna Dmitrija Pieskowa.

Reklama
Reklama

W rozmowie z synem rzecznika Kremla, prowadzący podał się za pracownika wojskowej komendy uzupełnień. 

- Jeśli wie pan, że nazywam się Pieskow, to powinien pan zdawać sobie sprawę, na ile jest to nie do końca odpowiednie, bym tam się znajdował - mówił zapytany o stawienie się na komendzie. Dodał, że załatwi tę sprawę "na innym szczeblu".

Rzecznik Putina powiedział w czwartek dziennikarzom, że jego syn, 32-letni Nikołaj, poinformował o go rozmowie.

Reklama
Reklama

Dodał, że nie ujawniono całego nagrania, sugerując, że materiał wyemitowany przez zwolenników Aleksieja Nawalnego został wyrwany z kontekstu.

- Nie oglądam materiałów wyprodukowanych przez zespół tego więźnia - dodał Pieskow, odnosząc się do Nawalnego, który odbywa wieloletni wyrok więzienia w związku z zarzutami o oszustwa, o których jego sojusznicy mówią, że są pretekstem do uciszenia jego aktywności.

Konflikty zbrojne
Wybrano następcę ajatollaha Alego Chameneiego
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Konflikty zbrojne
Czy USA wyślą wojska do Iranu? Trump zostawia otwartą furtkę
Konflikty zbrojne
Dlaczego Iran to nie drugi Irak. Czy Amerykanie ponownie zdradzą Kurdów?
Konflikty zbrojne
Rosyjska rakieta balistyczna trafiła w budynek w Charkowie. Są zabici i wielu rannych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama