Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 184

Moskwa jest „niecierpliwa” i chciałaby „przeprowadzić referenda w obwodach donieckim i ługańskim tak szybko, jak to możliwe - podał portal informacyjny „Wiorstka”, powołując się na anonimowe źródła rządowe.

Z powodu toczących się ciężkich walk Kreml zdecydował się przesunąć podobne referenda w obwodach zaporoskim i chersońskim.

Obecny plan, realizowany przez Kreml, zakłada, że referenda dotyczące przyłączenia do Rosji zostaną przeprowadzone w samozwańczych republikach DRL i ŁRL 14 września.

 - Te terytoria to rosyjskie regiony - powiedział w czwartek  Andriej Turczak, wysoki rangą rosyjski deputowany i lider prokremlowskiej partii Jedna Rosja.

Dziennik "Wiedomosti" podał w czwartek, że Kreml zrezygnował z planów powiązania referendów na południowo-wschodniej Ukrainie z wyborami lokalnymi w Rosji 11 września z powodu toczących się walk.

Podczas gdy w lipcu cały ukraiński obwód ługański został zajęty przez wojska rosyjskie, duża część obwodu donieckiego pozostaje pod kontrolą Kijowa.

- Nie ma ostatecznego scenariusza – zacytowały "Wiedomosti" anonimowe źródło bliskie Kremlowi. Źródło dodało, że plany Kremla zależą od „sytuacji na froncie w ogóle”.

Tymczasem wcześniej ukraiński wywiad poinformował, że Rosja prawie zakończyła przygotowania do pseudoreferendów na okupowanych terytoriach.

- Mówimy przede wszystkim o tymczasowo okupowanych terytoriach obwodów zaporoskiego i chersońskiego -  powiedział wiceszef wywiadu Wadym Skibicki w rozmowie z RBK-Ukraina. 

Wywiad wojskowy Ukrainy uważnie monitoruje wszystkie zachodzące tam procesy. Ustalił, że powołano sztab wyborczy, sztab operacyjny, sporządzono listy wyborców, utworzono komisje wyborcze.

- Oznacza to, że wszystkie procesy związane z przygotowaniami do „referendum” są prawie zakończone – mówił. Według Skibickiego głosowanie może zostać zaplanowane na 11 września.