Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski w swoim najnowszym wystąpieniu przekonywał, że rosyj...
Moskwa jest „niecierpliwa” i chciałaby „przeprowadzić referenda w obwodach donieckim i ługańskim tak szybko, jak to możliwe - podał portal informacyjny „Wiorstka”, powołując się na anonimowe źródła rządowe.
Z powodu toczących się ciężkich walk Kreml zdecydował się przesunąć podobne referenda w obwodach zaporoskim i chersońskim.
Obecny plan, realizowany przez Kreml, zakłada, że referenda dotyczące przyłączenia do Rosji zostaną przeprowadzone w samozwańczych republikach DRL i ŁRL 14 września.
- Te terytoria to rosyjskie regiony - powiedział w czwartek Andriej Turczak, wysoki rangą rosyjski deputowany i lider prokremlowskiej partii Jedna Rosja.
Dziennik "Wiedomosti" podał w czwartek, że Kreml zrezygnował z planów powiązania referendów na południowo-wschodniej Ukrainie z wyborami lokalnymi w Rosji 11 września z powodu toczących się walk.
Podczas gdy w lipcu cały ukraiński obwód ługański został zajęty przez wojska rosyjskie, duża część obwodu donieckiego pozostaje pod kontrolą Kijowa.
- Nie ma ostatecznego scenariusza – zacytowały "Wiedomosti" anonimowe źródło bliskie Kremlowi. Źródło dodało, że plany Kremla zależą od „sytuacji na froncie w ogóle”.
Tymczasem wcześniej ukraiński wywiad poinformował, że Rosja prawie zakończyła przygotowania do pseudoreferendów na okupowanych terytoriach.
- Mówimy przede wszystkim o tymczasowo okupowanych terytoriach obwodów zaporoskiego i chersońskiego - powiedział wiceszef wywiadu Wadym Skibicki w rozmowie z RBK-Ukraina.
Wywiad wojskowy Ukrainy uważnie monitoruje wszystkie zachodzące tam procesy. Ustalił, że powołano sztab wyborczy, sztab operacyjny, sporządzono listy wyborców, utworzono komisje wyborcze.
- Oznacza to, że wszystkie procesy związane z przygotowaniami do „referendum” są prawie zakończone – mówił. Według Skibickiego głosowanie może zostać zaplanowane na 11 września.