Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 175

W obszernym wpisie w mediach społecznościowych Nawalny stwierdził, że zachodnie sankcje Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej czy Wielkiej Brytanii uderzyły jedynie w 46 osób z listy Forbesa, na której znajduje się 200 najbogatszych ludzi w Rosji.

- To nie brzmi dla mnie zbytnio jak wszechogarniająca wojna z oligarchami Putina - stwierdził Nawalny.

"Jak to w ogóle możliwe, że szef Gazpromu, Aleksiej Miller, nie znajduje się jak dotąd na listach europejskich sankcji? Człowiek, który dosłownie ukradł Gazprom, a teraz sponsoruje rodzinę i kochanki Putina?" - napisał.

"Wytłumaczcie mi, dlaczego Sieczin, szef Rosnieftu, jest objęty sankcjami UE, a Miller nie? Putin, Sieczin i Miller siedzą w tym samym biurze w petersburskim ratuszu, bliscy przyjaciele, każdy z nich ma państwową firmę, obaj są złodziejami. Dlaczego Miller wciąż może podróżować do Europy?" - dodał.

"Amerykańskie sankcje nie obejmują Abramowicza, zaufany portfel Putina #2, który zapłacił za budowę pałacu w Gelendżyk. Firmy Abramowicza nadal dostarczają metal do rosyjskiego ministerstwa obrony i nadal nie są objęte sankcjami?!" - kontynuował.

"Nie zapominajmy: sankcje są potrzebne, aby zmusić agresora do zaprzestania wojny. Aby wywrzeć na nim presję. I są rozwiązania złożone - jak embargo na ropę i gaz. A są proste: sankcje personalne. To jest super proste. Nie potrzeba niczego poza wolą polityczną" - przekonuje Nawalny.

"Oligarcha Potanin publicznie chwali Putina. Chwali się, że sankcje nie mają dla niego znaczenia. Że zachodni politycy nie wiedzą, co znaczy niewygoda i dyskomfort, i że dla Putina zniesie wszystko. Numer 2 na liście Forbesa. Nie jest objęty sankcjami" - wymienia dalej opozycjonista.

"Oligarchowie Bokarew i Machmudow. To prawdziwi mafiosi, wystarczy sprawdzić w internecie. Przestępczość zorganizowana. Mało tego, ich firmy dostarczają silniki i agregaty do okrętów wojennych" - dodaje.

"Oligarcha Ziad Manassir. Zapłacił za pałac Putina. Dał dwa pałace Millerowi. Czy zatem oszukał Brukselę i Downing Street? Podawał się za kogoś innego? Jak jeszcze cała jego rodzina żyje między Wielką Brytanią a Francją?" - czytamy.

"Georgij Berezkin, odpowiedzialny za zniszczenie wolności słowa w Rosji, oligarcha-właściciel mediów propagandowych. Sześć domków w Courchevel. Sankcje? Nie, nie słyszałem".

"Liza Pieskowa, córka sekretarza prasowego Putina, przekazała matce (o innym nazwisku) mieszkanie w Paryżu, które podarował jej tatuś. Mieszkanie jest teraz bezpieczne, dobra robota Lisa" - informuje Nawalny.

"Nawet szalony dziwak Miedwiediew, który codziennie wypowiada wojny i grozi przejęciem wszystkich sąsiednich krajów, był w stanie oszukać UE, po prostu rejestrując swój jacht Fotinia w przypadkowej firmie. I spokojnie czeka w Finlandii" - dodaje.

"Walentina Tierieszkowa. Tak, kosmonauta. Ale tak naprawdę jest też deputowaną Dumy Państwowej i twarzą partii Putina. Może dalej mieszkać w swoim domu we Włoszech. Nie jest objęta sankcjami, bo po prostu nie przyszła do Dumy w dniu, w którym głosowali za inwazją na Ukrainę".

"Nikt nie domaga się, aby tych miłośników Putina poddać zbiorowej egzekucji. Podpalić i zniszczyć ich jachty i wille. Nie, sugeruje się jedynie zakaz podróżowania i zamrożenie aktywów. Czy oni nienawidzą Zachodu? Więc niech tam nie jeżdżą" - wyjaśnia Nawalny