Ze słów Dechtiarneki wynika, że Rosjanie chcą wykorzystać separatystów z organizacji Republika Doniecka, z Donieckiej Republiki Ludowej - samozwańczej republiki istniejącej na terytorium ukraińskiego Donbasu - do przeprowadzenia referendów.
Dechtiarenko zwrócił uwagę, że wcześniej organizacja Republika Doniecka działała jedynie na terytorium Donbasu, ale obecnie "jej zasięg geograficzny się rozszerzył".
Czytaj więcej
Urzędnicy umieszczeni przez Rosjan w częściowo kontrolowanym obwodzie zaporoskim dążą do przeprowadzenia we wrześniu referendum w sprawie przyłącze...
- Plany wroga przewidują zmianę nazwy (republiki - red.). Najbardziej prawdopodobną opcją, którą mogą wybrać okupanci, jest Wielkorosja - powiedział rzecznik SBU.
Według SBU ponad tysiąc osób jest już zaangażowanych w organizację tzw. referendum. Osoby te spotykają się codziennie z mieszkańcami okupowanych części Ukrainy.
- Są wśród nich agitatorzy, blogerzy - mówił Dechtiarenko dodając, że do współpracy aktywistom udało się już wciągnąć 200 tys. lokalnych mieszkańców.
Dechtiarenko mówil też, że Kreml zamierza wysłać 1 000 rosyjskich "ekspertów i wolontariuszy" na okupowane tereny Ukrainy, aby "zdestabilizować wewnętrzną sytuację na swoją korzyść". Osoby te mają organizować "nielegalne zgromadzenia masowe, rozsiewać propagandę wspierającą pseudoreferenda i ustanawiać komitety wyborcze. W przyszłości mają oni przygotowywać "rzekome apele ze strony lokalnych mieszkańców do administracji do władz okupacyjnych w sprawie akcesji obwodu donieckiego do Federacji Rosyjskiej".