Andy Thomis, szef firmy obronnej Cohort, powiedział dziennikowi "The Telegraph", że jego firma pracuje nad projektem mającym na celu pokonanie broni, która może podróżować pięć razy szybciej niż prędkość dźwięku i obecnie jest niezwykle trudna do zestrzelenia.
- To prawdziwe wyzwanie. Nie ma co do tego wątpliwości - powiedział prezes firmy, która dostarcza sprzęt dla okrętów podwodnych Royal Navy.
Typowe rakiety latają z prędkością około trzech machów, podczas gdy hipersoniczne przemieszczają się z prędkością pięciu machów lub szybciej.
Oprócz tego, że są niesamowicie szybkie, mają nieprzewidywalny tor lotu, który sprawia, że trudno je śledzić.
Chiny podobno wystrzeliły hipersoniczny pocisk dookoła globu podczas testu w zeszłym roku, podczas gdy w maju rosyjski okręt wojenny testowo wystrzelił pocisk Cyrkon, który może podróżować z dziewięciokrotną prędkością dźwięku.
Aby opracować dobrą obronę przed tą bronią, system musi monitorować znacznie większy obszar, aby ją wykryć i przechwycić.
Wes Kremer, prezes amerykańskiego producenta broni Raytheon Missiles & Defense, powiedział, że najprawdopodobniej skupi się na monitorowaniu pocisków z kosmosu za pomocą dużych konstelacji satelitów.