„W porcie w Odessie wybuchł pożar. Tu jest korytarz zbożowy” - napisał w mediach społecznościowych deputowany Ołeksij Honczarenko, jako pierwszy informując o rosyjskim ataku. Zauważył, że zaledwie dzień wcześniej w Stambule podpisane zostało porozumienie, mające zagwarantować bezpieczeństwo eksportu drogą morską produktów rolnych z Ukrainy. Honczarenko stwierdził, że Rosjanie „podpisują umowy jedną ręką, a drugą kierują pociski”.

Informację o ataku potwierdzili naoczni świadkowie, publikując filmy i zdjęcia, pokazujące zniszczenia, dokonane przez rosyjskie rakiety.

Dowództwo Operacyjne Południe poinformowało, że Odessa została zaatakowana pociskami manewrującymi typu Kalibr. Honczarenko przekazał, że dwie rakiety zostały zestrzelone przez siły obrony przeciwlotniczej, dwie trafiły w infrastrukturę portu.

Nie jest na razie znana skala zniszczeń, dokonana po tym ataku, nie wiadomo też, czy są poszkodowani.

Po ostrzale portu w Odessie ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ONZ i Turcję do dopilnowania, aby Rosja wypełniła zobowiązania wynikające z podpisanej dzień wcześniej umowy o eksporcie zboża. Według Kijowa „Putin napluł w twarz” ONZ i Ankarze.