- Otrzymaliśmy posiłki, ponieważ obwód ługański jest dziś takim samym bastionem, jakim był Mariupol. Ponieważ dotarcie do administracyjnych granic obwodu ługańskiego i zajęcie Siewierodoniecka oraz wszystkich innych miejscowości będzie jakimś rodzajem zwycięstwa dla rosyjskiej armii, a przynajmniej czymś, co można przedstawić jako zwycięstwo Rosjanom - wyjaśnił Haidai.

Gubernator obwodu ługańskiego mówił też, że dopóki obwód się broni, duża liczba rosyjskich jednostek jest w nim wiązanych walką.

Czytaj więcej

Szef MON Ukrainy: Dzięki obrońcom Mariupola odepchnęliśmy ofensywę na Kijów

- Tak długo, jak długo trzymamy ich w obwodzie ługańskim, nasze oddziały mogą realizować zadania w obwodzie charkowskim, umacniać linię obrony w obwodzie donieckim, etc. Tak jest. Obwód ługański jest dziś głównym bastionem powstrzymującym rosyjską armadę - stwierdził Haidai.

Haidai przekonywał też, że Rosjanie nie przełamią obrony Ukraińców w obwodzie donieckim ani w ciągu dnia, ani dwóch, ani w ciągu tygodnia, ani miesiąca. Tymczasem w obwodzie ługańskim Ukraińcy kontrolują już tylko niewielką jego część. - Więc jest to dla nich pożądana zdobycz, coś, co mogą pokazać jako jakiś rodzaj zwycięstwa. Oczywiście, nasi chłopcy walczą do gorzkiego końca, a posiłki przebywają, więc walka będzie bardzo poważna - podkreślił gubernator obwodu ługańskiego.

Obwód ługański jest dziś głównym bastionem powstrzymującym rosyjską armadę

Serhij Haidai, gubernator obwodu ługańskiego

W obwodzie ługańskim wciąż przebywa ok. 40 tysięcy cywilów, którzy odmówili ewakuacji. Obwód ługański znajduje się nieustannie pod intensywnym ostrzałem Rosji z ziemi i z powietrza.