Kozicki nie przekazał żadnych innych informacji w swoim wpisie na Telegramie, umieszczonym w nocy. Dodał, że dalsze informacje zostaną przekazane rano.

Seria eksplozji była słyszana w Lwowie ok. godziny 0:45 czasu lokalnego, krótko po tym, jak w mieście rozległy się syreny alarmowe. CNN relacjonuje, powołując się na swojego korespondenta, że na północny-zachód od miasta widać było aktywność ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Baza wojskowa w Jaworowie znajduje się ok. 40 km na północny-zachód od Lwowa.

Czytaj więcej

Atak na poligon w Jaworowie. Rosja: Zabiliśmy 180 najemników. Ukraina: To propaganda

W pierwszym wpisie w serwisie Telegram, umieszczonym wkrótce po alarmie lotniczym, Kozicki napisał jedynie, że obrona przeciwlotnicza odpowiedziała na atak powietrzny.

Mer Lwowa, Andrij Sadowy, we wpisie na Facebooku napisał, że nie jest w stanie potwierdzić żadnych informacji na temat rakietowego uderzenia na sam Lwów.

Seria eksplozji była słyszana w Lwowie ok. godziny 0:45 czasu lokalnego

Baza wojskowa w Jaworowie była celem rosyjskich ataków trzykrotnie, od początku wojny. Pierwszy taki atak miał miejsce 13 marca - wówczas zginęło w nim 30 osób. W bazie tej mieli szkolić się m.in. cudzoziemscy ochotnicy przybywający na Ukrainę, by walczyć w szeregach Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej. 

Rosjanie atakowali też z powietrza cele w samym Lwowie - w tym fabrykę części do samolotów, skład paliwa i kilka podstacji elektrycznych.