W wyniku sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję przez światowe mocarstwa, doszło do poważnego załamania w rosyjskim kompleksie wojskowo-przemysłowym. Utraciwszy wiele sprzętu wojskowego w czasie wojny na Ukrainie, Rosjanie są zmuszeni uzupełniać braki uzbrojeniem produkowanym w latach 50-tych i 60-tych - podaje ukraiński wywiad wojskowy.
Mimo to - jak podaje służba prasowa ukraińskiego wywiadu - nie powstrzymuje to kierownictwa Kremla przed kontynuowaniem agresji, ponieważ władze w Moskwie "nie dbają o swoje 'mięso armatnie'".
Czytaj więcej
- Zdecydowanie - tak rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow odpowiedział na pytanie czy wejście Finlandii do NATO zagrozi Rosji.
"Zawsze znajdzie się coś co rdzewieje w magazynach od dziesięcioleci i nawet kraje trzeciego świata nie chcą teraz tego kupić" - czytamy w oświadczeniu.
Ukraiński wywiad wojskowy podaje, że mimo kłopotów z zaopatrzeniem i uzupełnieniem uzbrojenia w jednostkach, ich dowódcy są "zmuszani do raportowania, że ich jednostki są w pełni wyposażone i gotowe do walki".
Zardzewiałe i rozpadające się wojskowe echa 'wspaniałej przeszłości' Kremla stają się częścią rosyjskiej teraźniejszości
W kwietniu z magazynów w Rosji wydobyto m.in. 28 samobieżnych armatohaubic 2S3 Akacja, które wchodziły do sił zbrojnych Rosji od 1973 roku i 20 samobieżnych haubic 2S1 Goździk, które wchodziły do rosyjskich sił zbrojnych od lat 70-tych.
"Teraz zardzewiałe i rozpadające się wojskowe echa 'wspaniałej przeszłości' Kremla stają się częścią rosyjskiej teraźniejszości" - czytamy w komunikacie ukraińskiego wywiadu.