Okręt flagowy rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, krążownik rakietowy "Moskwa" miał zostać poważnie uszkodzony w wyniku trafienia rakietami Neptun.
"Potwierdzono, że krążownik rakietowy Moskwa popłynął dziś dokładnie tam, gdzie wysłała go nasza straż graniczna na Wyspie Wężowej!" - przekazał gubernator obwodu odeskiego Maksym Marczenko.
Na okręcie odnotowano pożar. Ukraiński doradca prezydenta Ołeksij Arestowycz poinformował, że rosyjscy ratownicy nie byli w stanie dotrzeć do jednostki.
Przekazał, że na pokładzie może znajdować się nawet 510 członków załogi.
"Rosyjski okręcie wojenny..."
Pierwszego dnia wojny Rosji z Ukrainą Państwowa Służba Graniczna Ukrainy informowała, że Wyspa Wężowa została zaatakowana z morza i powietrza. Według relacji podawanej przez ukraińskie media, żołnierze stacjonujący na Wyspie Wężowej nie poddali się przed rosyjską marynarką wojenną i do śmierci się bronili. Później pojawiły się doniesienia, że obrońcy wyspy żyją i trafili do niewoli. W ramach wymiany zostali później uwolnieni.
W internecie opublikowane zostało nagranie audio, na którym załoga rosyjskiego okrętu miała ostrzegać ukraińskich obrońców wyspy. - Tu wojskowy okręt wojenny. Tu rosyjski wojskowy okręt wojenny. Sugeruję, abyście złożyli broń i poddali się, aby uniknąć rozlewu krwi i niepotrzebnych ofiar. W przeciwnym razie zostaniecie zbombardowani - padło. - Rosyjski okręcie wojenny, p... się - brzmiała odpowiedź, mająca paść ze strony Ukraińców.