Rozmowa dotyczyła przede wszystkim planów akcji humanitarnej, którą chciały przedsięwziąć wspólnie Francja, Grecja i Turcja.

Akcja miała na celu bezpieczną ewakuację mieszkańców Mariupola, nieustannie ostrzeliwanego przez Rosjan, miasta w stanie katastrofy humanitarnej.

Czytaj więcej

Pacjentki szpitala położniczego w Mariupolu siłą deportowane do Rosji

Rozmowa z Putinem nie przyniosła pożądanych efektów. Pałac Elizejski przekazał, że "warunki rozpoczęcia w najbliższych dniach akcji pomocy mieszkańcom ukraińskiego miasta Mariupol, obleganego przez armię rosyjską, nie są na tym etapie spełnione”.

Putin stwierdził, że przed udzieleniem ostatecznej odpowiedzi "zamierza się zastanowić" nad przedstawiona propozycją.

Kreml z kolei poinformował w komunikacie, że Putin poinformował swojego francuskiego odpowiednika, że
"aby rozwiązać trudną sytuację humanitarną w Mariupolu, ukraińscy nacjonaliści muszą przestać stawiać opór i złożyć broń".