Posługujący się pseudonimem "Kalina", zastępca dowódcy pułku Azow, który broni oblężonego od 2 marca przez Rosjan Mariupola, poinformował na Telegramie, że w mieście tym "każdy dzień jest dniem śmierci", a zarazem "dniem heroicznego starcia ukraińskiej armii z przeważającymi siłami wroga".
"Nawet w pełnym okrążeniu żołnierze Azowa zniszczyli cztery transportery opancerzone, inne jednostki sprzętu, wzięli jeńca, uratowali jego zdrowie i życie w ciągu ostatnich dwóch dni" - napisał zastępca dowódcy pułku Azow na Telegramie.
"Kalina" podkreślił, że Ukraina walczy zgodnie z prawami wojny, podczas gdy Rosja używa ciężkich bomb wywołujących ogromne zniszczenia w Mariupolu.
Czytaj więcej
Czy zachodni świat ma się przyglądać milcząco, gdy bombardowane będą kolejne dziesiątki tysięcy osób, setki tysięcy osób? Moim zdaniem nie - mówił...
Zastępca dowódcy pułku Azow napisał też, że są doniesienia o możliwym użyciu w Mariupolu broni chemicznej przez Rosjan.
"Ci barbarzyńcy łapią zwykłych ludzi i przymusowo wywożą ich do Rosji, odbierają im dokumenty i wysyłają ich na północ i wschód kraju agresora. Czy to nie przypomina wam obozów koncentracyjnych Niemiec Hitlera i Gułagu reżimu stalinowskiego?" - pyta nawiązując do doniesień o przymusowej deportacji do Rosji mieszkańców Mariupola.
Nawet w pełnym okrążeniu żołnierze Azowa zniszczyli cztery transportery opancerzone, inne jednostki sprzętu, wzięli jeńca, uratowali jego zdrowie i życie
24 marca Pułk Azow informował o zniszczeniu jednego pojazdu opancerzonego wroga i trzech ciężarówek.
Oblężony Mariupol jest atakowany z ziemi, powietrza i z morza. Mieszkańcy miasta są pozbawieni dostępu do elektryczności, wody i ogrzewania. Mieszkańcom miasta ma również kończyć się żywność. W mieście ma wciąż przebywać ok. 100 tysięcy osób.