- Kijów jest w tej chwili miastem zamkniętym, wyją tam syreny, które informują ludzi, że trzeba się ukrywać w piwnicach. Jesteśmy na wojnie. Walczymy o nasz kraj, przeciwko jednej z największych armii na świecie - mówił Zełenski.

- Walczymy przeciwko okupantowi, który zabija zwykłych obywateli, ludność cywilną. 115 dzieci już zginęło. To największe przestępstwo od czasu II wojny światowej - kontynuował prezydent Ukrainy.

- Jesteśmy częścią Europy. Chcemy być razem z Europą, to jest nasze pragnienie, nasze życzenie i walczymy o to w wojnie - podkreślił Zełenski.

Czytaj więcej

Zalewski: Chcemy się dowiedzieć o co chodzi Kaczyńskiemu z misją pokojową

- Niemcy, jesteście silni. Europa jest silna. Ma pociski, czołgi, bez handlu z wami, z waszymi firmami, Rosja nie miałaby środków na tą wojnę. Tak samo my chcielibyśmy mieć wsparcie. Macie taką możliwość. Nikt nie ma prawa niszczyć narodu - stwierdził ukraiński prezydent.

- Gdy pociski spadają 20 km od granicy z państwem NATO, gdy strzelano do elektrowni atomowej, wszyscy zrozumieli, że trzeba słuchać uważnie Ukrainy i trzeba nas wspierać. Bo od tego zależy też wasze życie - kontynuował.

Zamknijcie dla Rosjan wszystkie porty, nie dostarczajcie towarów, zrezygnujcie z surowców rosyjskich

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy

- Proszę, przestańcie finansować tę machinę wojenną Rosji. Zamknijcie dla nich wszystkie porty, nie dostarczajcie towarów, zrezygnujcie z surowców rosyjskich. Możemy zwyciężyć, możecie zrobić dużo, by tak było - w Niemczech, w Europie. Możecie zrobić wiele, by Kijów był drugim Berlinem. By na naszych ulicach było tak bezpiecznie, jak na waszych. Żeby dzieci się bawiły na ulicach, nie w piwnicach - apelował Zełenski.