Zaporoska elektrownia jądrowa jest okupowana przez rosyjskie siły od ponad tygodnia, a Energoatom informował wcześniej, że pracownicy byli zmuszani do pracy będąc "na celowniku"

Jak przekazano w sobotę, 11 osób z Rosatomu, rosyjskiego państwowego koncernu energii atomowej, przybyło do elektrowni w piątek, a przedstawiciel grupy powiedział, że elektrownia należy teraz do Rosatomu.

"Według przedstawiciela tej grupy, zostali oni wysłani w celu oceny bezpieczeństwa jądrowego i radiacyjnego po ostrzale i zajęciu stacji, a także w celu udzielenia pomocy przy naprawach" - napisano w oświadczeniu.

Czytaj więcej

Władimir Putin: Rosja i Białoruś skorzystają na zachodnich sankcjach

"Innym powodem ich pojawienia się była odmowa współpracy z okupantami ze strony proukraińskiego kierownictwa i personelu ZNPP" - dodano.

Z oświadczenia wynika, że wśród 11 Rosjan, którzy przybyli w piątek, było dwóch inżynierów najwyższego szczebla z rosyjskich elektrowni atomowych w Bałakowie i Rostowie.

Energoatom przekazał, że wszystkie sześć bloków energetycznych w elektrowni działa, ale dodano, że kierownictwo stacji jest zmuszone uzgadniać wszystkie kwestie techniczne z Rosjanami.

Czytaj więcej

Rosja wykorzystuje Białoruś jako punkt startowy dla wielu operacji lotniczych na Ukrainie

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) poinformowała w sobotę, że dwie z czterech linii wysokiego napięcia poza terenem elektrowni zostały uszkodzone, ale ilość energii, jakiej potrzebuje elektrownia do bezpiecznego działania, może być zapewniona przy użyciu jednej dostępnej linii.