Zdaniem gen. Skrzypczaka przegrupowanie rosyjskich sił po piątym dniu operacji i wprowadzenie odwodów świadczyło o tym, że "Rosjanie gonią resztkami sił".

- Okazało się, że 7-8 dnia operacji tempo zupełnie zgasło. W tej chwili widać wyraźnie, że nie mają odwodów operacyjnych. Jeśli nie zmobilizują nowych wojsk na terenie Rosji i nie wyślą ich na front, to Rosjanie mają poważne problemy - przekonywał były dowódca wojsk lądowych.

Putin już nie ma siły

Gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych

- Tempo działań jest znikome, straty mają Rosjanie na poziomie 30-40 proc., prawie utraciły pododdziały zdolność bojową. Obszary zajęte przez Rosjan są zajęte tylko tam, gdzie wojsko stoi, tam gdzie nie stoi, tam działają Ukraińcy, którzy zwalczają oddziały rosyjskie na tyłach - mówił o sytuacji operacyjnej na Ukrainie gen. Skrzypczak.

- Strategicznie, kiedy się załamało pierwsze natarcie Rosjan, czyli trzeciego dnia operacji, mówiłem już wtedy, że Ukraińcy tę wojnę wygrali - dodał.

Czytaj więcej

Sztab Generalny Ukrainy: Rosjanie gromadzą siły do szturmu na Kijów

- W trzeciej-czwartej dobie przekonałem się, że armia rosyjska to kolos na glinianych nogach, mit potężnej armii rosyjskiej legł trzeciego dnia w gruzach - mówił też były dowódca wojsk lądowych.

- Tę wojnę wygrywa teraz (Wołodymyr) Zełenski, który jest symbolem oporu wobec Rosji. Putin już nie ma siły - dodał.