Rosjanie organizują protesty w co najmniej kilkudziesięciu miastach.

Wychodzą na ulice w pokojowych marszach z hasłem "Nie dla wojny" i są brutalnie pacyfikowani przez policję.

Wczoraj w Sankt Petersburgu, jak informuje TASS cytując komunikat policji, udział w "nieskoordynowanym wiecu" wzięło ok. 1500 osób, 750 zostało zatrzymanych.

Dziesiątki protestujących aresztowano w Jekatynburgu na Uralu, we Władywostoku i w Irkucku

Czytaj więcej

Rosyjska wojna na Ukrainie bez granic. Putin coraz bardziej brutalny

Według oficjalnych komunikatów rosyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych policja zatrzymała około 3500 osób, w tym 1700 w Moskwie, 750 w Petersburgu i 1061 w innych miastach. Ministerstwo podało, że w protestach wzięło udział 5200 osób.

Z kolei grupa monitorująca protesty OVD-Info poinformowała, że ​​udokumentowała zatrzymanie co najmniej 4366 osób w 56 różnych miastach.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Łącznie, od początku agresji, zatrzymano dotychczas ponad 13 tys. osób.

Jednocześnie w  Rosji rośnie poparcie dla Putina. Według moskiewskich ankieterów od czasu inwazji jego notowania wzrosły o s6 pkt. proc. do 70 proc. w tygodniu kończącym się 27 lutego, według sondażu rosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej VsTIOM.