Reklama

Kumoch: Rosjanie "zdobywali" miasta wielokrotnie. Kijów miał paść pierwszego dnia

Maski opadły, przestało to być bombardowanie celów wojskowych, zaczyna się bombardowanie dzielnic mieszkalnych - mówi szef biura spraw międzynarodowych w Kancelarii Prezydenta, Jakub Kumoch.
Żołnierz ukraińskiej Gwardii Narodowej na ulicy Kijowa

Żołnierz ukraińskiej Gwardii Narodowej na ulicy Kijowa

Foto: PAP/EPA

arb

- Skutek jest odwrotny od zamierzonego. (Władimir) Putin wszedł na Ukrainę z hasłem obrony prześladowanych tam rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy, tymczasem bomby spadają na rosyjskojęzyczną Ukrainę - mówił Kumoch.

- Liczne działania Rosji na Ukrainie mają cechy zbrodni wojennych, te działania są dokumentowane, mam nadzieję, że nie pozostaną bezkarne - dodał.

Czytaj więcej

Sztab Generalny Ukrainy: Wróg atakuje na wszystkich kierunkach, idzie na Kijów

Czy po zmianie taktyki Rosja ma szansę na postępy swojej ofensywy?

- Ja bym był bardzo ostrożny z wszelkimi informacjami o upadku miast. Nie widzę tego. Wręcz przeciwnie - niektóre miasta były przez Rosjan "zdobywane" wielokrotnie, a potem okazywało się, że jedyne co Rosjanie zostawiali to trupy. Chersoń "padał" wielokrotnie, Charków "padał" wielokrotnie - mówił Kumoch.

Reklama
Reklama

- Najlepszym probierzem jest to, co dzieje się w Kijowie, który też miał paść w pierwszych godzinach wojny. Jest siódmy dzień wojny, Kijów jest stolicą broniącego się państwa. Rosjanie posuwają się terytorialnie, ale posuwają się tak, że w ich ręce wpada tylko przestrzeń, nie padają miasta, strategiczne punkty. Nie widać załamania obrony ukraińskiej - mówił prezydencki minister.

Kijów miał paść w pierwszych godzinach wojny. Jest siódmy dzień wojny

Jakub Kumoch, minister w Kancelarii Prezydenta

- Putin znalazł się w trudnej sytuacji. Na początku wojny postrzegano go jako (przywódcę) imperium, które jest w stanie zniszczyć każde państwo wokół, tymczasem na Ukrainie, na którą mało kto na Zachodzie stawiał, idzie mu tak, że jego siły ulegają dekompozycji - stwierdził Kumoch.

A czy na Ukrainie znajdują się lub mogą znajdować się białoruskie wojska?

- Zaangażowanie Białorusi przekracza zaangażowanie państwa neutralnego. Wiadomo po której stronie jest Polska i którą stronę uważamy za agresora, to jednak nie ma najmniejszych wątpliwości, że polskich wojsk na Ukrainie nie ma. Natomiast Białoruś zdecydowanie przekroczyła granicę neutralności. Bardzo ostrożny byłbym jednak tutaj z informacjami na temat obecności sił białoruskich na Ukrainie - odparł Kumoch.

Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1466
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Izrael i USA zaatakowały Iran: Trump poinformował o celach ataku. Zaatakowano amerykańskie bazy
Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama