- Kilka godzin temu byliśmy świadkami, jak do miasta wjeżdża ciężki sprzęt wojskowy oraz uzbrojeni żołnierze, którzy zaczęli przemieszczać się po naszym mieście - powiedział pełniący obowiązki mer Ołeksandr Swidło. W skierowanym do mieszkańców nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych przekazał, że wraz z pozostałymi członkami władz lokalnych przebywał w siedzibie komitetu wykonawczego.
Czytaj więcej
Na zdjęciach satelitarnych z niedzieli widać duże zgrupowanie wojsk rosyjskich, w tym czołgów, w odległości ok. 64 km od stolicy Ukrainy, Kijowa.
- Niedawno do budynku weszli uzbrojeni żołnierze. Powiedzieli, że należą do rosyjskiej armii i oświadczyli nam, że wszystkie budynki administracji znajdują się pod ich kontrolą i że przejmują kontrolę nad siedzibą komitetu wykonawczego - relacjonował p.o. mer.
Przekazał, że urzędnicy zostali poproszeni o kontynuowanie pracy pod kontrolą żołnierzy. - Uznałem tę propozycję za nie do zaakceptowania, dlatego my, wszyscy członkowie kwatery operacyjnej, opuściliśmy budynek - dodał.
Czytaj więcej
Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji, poinformował, że ministrowie spraw zagranicznych państw Wspólnoty zgodzili się wysłać Ukrainie 450 mln euro...
- Dzisiaj Berdiańsk znalazł się na linii ognia. Nie wiem, co przyniesie jutro, ale sądzę, że noc będzie bardzo ciężka - zakończył.
Berdiańsk to liczące ponad 100 tys. mieszkańców miasto w obwodzie zaporoskim na południowym-wschodzie Ukrainy, położone nad Morzem Azowskim. Znajduje się tam rafineria ropy naftowej.