Reznikow, występując na forum ukraińskiego parlamentu, mówił, że "wokół Ukrainy i tymczasowo okupowanego Krymu, znajduje się 41 batalionowych grup taktycznych w ciągłej gotowości bojowej, z których osiem zostało przetransportowanych na Krym".

- Łączna liczba żołnierzy na terytorium Federacji Rosyjskiej, a także na tymczasowo okupowanych terytoriach, którzy mogą być zaangażowani w eskalację (sytuacji na Ukrainie), wynosi 94,3 tys. - stwierdził minister obrony Ukrainy.

Według ministra obrony Ukrainy Rosja "będzie prawdopodobnie gotowa do eskalacji" pod koniec stycznia 2022 roku. 

- Nasz wywiad analizuje wszystkie scenariusze, w tym najgorsze. Wskazuje na prawdopodobieństwo poważnej eskalacji, na dużą skalę, ze strony Rosji, która może nastąpić pod koniec stycznia - mówił Reznikow. 

94,3 tys.

Tylu rosyjskich żołnierzy - według ministra obrony Ukrainy - może być wykorzystanych do "eskalacji sytuacji na wschodzie" kraju

Od kilkunastu dni USA, NATO i Ukraina alarmują, że koncentracja rosyjskich wojsk w pobliżu granic Ukrainy może być przygotowaniem do agresji militarnej Rosji przeciw sąsiadowi. W 2014 roku Rosja anektowała ukraiński Krym, co nie zostało uznane przez społeczność międzynarodową. W tym samym roku na wschodzie Ukrainy wybuchł konflikt między prorosyjskimi separatystami, którzy są nieformalnie wspierani przez Moskwę (czemu Rosja oficjalnie zaprzecza) a ukraińską armią.

Wiosną 2021 roku Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 100 tysięcy żołnierzy - wówczas tłumaczyła to organizowanymi w tym rejonie ćwiczeniami wojskowymi, po zakończeniu których jednostki wróciły do swoich baz.

Obecnie Rosja miała zgromadzić u granic Ukrainy nieco ponad 90 tysięcy żołnierzy. Ukraiński wywiad alarmuje, że Rosja może dokonać agresji na Ukrainę pod koniec stycznia, albo na początku lutego 2022 roku.

Rosja zaprzecza, jakoby stanowiła zagrożenie dla Ukrainy - wyraża jednocześnie obawę, że to Ukraina przygotowuje się do militarnego rozwiązania konfliktu na wschodzie kraju. Ponadto rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow mówił 2 grudnia, że słowa prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, o chęci odzyskania kontroli nad Krymem przez Ukrainę, stanowią "bezpośrednie zagrożenie dla Rosji".

Szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow, w czasie szczytu OBWE w Sztokholmie zapowiedział, że wkrótce Rosja przedstawi propozycję nowego układu o bezpieczeństwie w Europie w związku z sytuacją wokół Ukrainy.

Czytaj więcej

Rosja zaproponuje nowy układ o bezpieczeństwie w Europie