Skazany Santos Lopez wchodził w skład elitarnej, szkolonej przez Amerykanów jednostki - kaibiles, która podczas gwatemalskiej wojny domowej, toczącej się w latach 1960-1996, walczyła z lewicowymi rebeliantami.

Brał między innymi udział w masakrze w wiosce Dos Erros. Istniały podejrzenia, że wioska sprzyja rebeliantom i z nimi współpracuje, .

Podczas przeszukania kaibiles nie znaleźli na to dowodów, jednak wypędzili mieszkańców wsi, zgwałcili dziewczynki i wymordowali mieszkańców. Wiele ciał wrzucili do studni.

Z rzezi ocalało zaledwie kilka osób - między innymi kilkuletni chłopiec, Ramiro Osorio Cristales, którego Lopez uprowadził, a następnie adoptował.

Po wojnie domowej Lopez wyemigrował do USA. Został stąd deportowany w 2016 roku i stanął przed sądem w Gwatemali.

Sąd uznał jego odpowiedzialność za zbiorowy mord i skazał na 30 lat więzienia, a za każdą z zamordowanych 171 osób zasądził po 30 lat.

To kara symboliczna, bo najwyższą karą w Gwatemali jest 50 lat więzienia.