Wszystko na oczach tysięcy, a w telewizyjnych powtórkach – milionów ludzi. Paweł był na miejscu reanimowany, walka o jego życie trwała jeszcze w szpitalu kilka godzin. Niestety, nie dane mu było przeżyć. Rany i utrata krwi okazały się zabójcze.
Pozwalam sobie pisać o nim Paweł, bo był moim kolegą, młodszym ledwie o kilka miesięcy. Poznaliśmy się jeszcze w latach 80. Łączyły nas wybory ideowe i biografia. W podobnym czasie trafiliśmy na przyjaciół z Ruchu Młodej Polski, Paweł był członkiem tego ważnego ruchu, ja – ideowym sojusznikiem. W 1988 r. wzięliśmy udział w gdańskim kongresie liberałów. Siedzieliśmy wtedy obok siebie na sali i marzyliśmy o wolnej Polsce. Wolność eksplodowała niedługo później. Paweł trafił do samorządu, by przez ponad 20 lat zarządzać miastem wolności – Gdańskiem. Miałem honor bywać u niego nieraz i zawsze byłem pełen podziwu dla jego entuzjazmu. I właśnie takim zostanie w mojej pamięci.