Reklama

Bartkiewicz: Trump robi prezent PiS-owi

Zniesienie wiz dla Polaków jadących do USA dziś ma wymiar głównie symboliczny - bo Stany Zjednoczone nie są dziś dla Polaków ziemią obiecaną jaką jawiły się jeszcze kilkanaście lat temu. Ale w polityce symbole są bardzo ważne - zwłaszcza tuż przed wyborami.

Aktualizacja: 05.10.2019 09:31 Publikacja: 04.10.2019 18:21

Bartkiewicz: Trump robi prezent PiS-owi

Foto: AFP

PiS dostał od Trumpa wielki wyborczy prezent - i raczej nieprzypadkowo prezydent USA podpisał dokument o objęciu Polski programem bezwizowym tuż przed wyborami w Polsce. Wiosną wsparł w podobny sposób innego bliskiego politycznego sojusznika, Benjamina Netanjahu, uznając tuż przed przedterminowymi wyborami do Knesetu suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan. Nic zresztą dziwnego, że Trump dba o sojuszników - wśród poważniejszych graczy na arenie międzynarodowej nie ma ich zbyt wielu.

Dla PiS gest Trumpa może mieć duże znaczenie w kontekście tego, co partia Jarosława Kaczyńskiego chce osiągnąć w wyborach - a więc większość bezwzględną zapewniającą swobodę ruchów przy kontynuowaniu "dobrej zmiany". Dotychczas polityka zagraniczna nie była raczej atutem PiS-u: słynne 1:27, przeczołgiwanie rządu przez KE ws. praworządności, ale też wrażenie, że nasz węgierski przyjaciel, Viktor Orban często robi dyskretny krok w tył, aby uwaga UE skupiła się na Polsce, czy też trudne relacje obecnego rządu z Izraelem - to było dla rządu obciążenie.

Tuż przed wyborami sytuacja zmienia się jednak nagle o 180 stopni - proamerykańska orientacja przynosi owoce w postaci większej obecności wojsk USA w Polsce i - być może nawet ważniejszy owoc w postaci objęcia Polski programem bezwizowym. Dlaczego to drugie jest ważniejsze? Ano dlatego że był to rytualny cel polskiej dyplomacji w III RP, na dodatek dość zrozumiały dla każdego wyborcy. I dziś ten wyborca widzi, że może czasem nasza dyplomacja prowadzi nas do jakiegoś San Escobar, ale na koniec okazuje się skuteczna. Skuteczna nie na abstrakcyjnym, geostrategicznym poziomie - ale na poziomie "namacalnym": oto spełnia się sprawiedliwość dziejowa, pojedziemy do USA bez wiz. Platforma umiała zaprosić Obamę do Polski - ale tego nie załatwiła. Trump wizytę w Polsce odwołał, ale wizy załatwił. Taki przekaz za chwilę popłynie do wyborców. I wielu powie: no tak, tak jest w istocie.

Na tydzień przed wyborami PiS dostał do ręki asa. Pytanie, czy nie oznacza to, że ma już komplet asów.

 

Reklama
Reklama
Komentarze
Donald Tusk się wścieknie? Polsce 2050 może grozić rozłam
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: Azyl dla Zbigniewa Ziobry i jego żony potwierdza, że PiS może się bać rozliczeń
Komentarze
Bogusław Chrabota: Podzwonne dla Szymona Hołowni, Polska 2050 zniknie. Co było jej grzechem nr 1?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama