Reklama

Tunezja, zawiedziona nadzieja Zachodu - komentarz Jerzego Haszczyńskiego

Mała Tunezja wydawała się turystycznym rajem w ponurej okolicy kontrolowanej w coraz większym stopniu przez bandytów z organizacji islamistycznych.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Teraz będzie się kojarzyła – zwłaszcza Polakom – z miejscem, gdzie giną turyści. Chyba nigdy się nie zdarzyło, żeby tylu polskich turystów nie wróciło z wakacji z powodu zamachu terrorystycznego.

To straszne, jak terroryści potrafią tworzyć negatywne, ponure symbole. Nie jest to jeszcze potwierdzone, ale zapewne chodzi o zamachowców spod czarnej flagi dżihadu. Fundamentalistów islamskich, którzy sieją przerażenie, bezwzględnie mordując obcych, innowierców, ludzi Zachodu i tych, którzy kojarzą im się z Zachodem.

Długo omijali Tunezję. Wczoraj próbowali jednak przekonać Polaków, że niewiele się ona różni od Libii czy Syrii. Jest równie niebezpieczna. I tak jak do tamtych krajów – ogarniętych wojną domową, chaosem i opanowanych częściowo przez fundamentalistów islamskich – żaden przytomny turysta nie powinien tu przyjeżdżać.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama