Nasi piłkarze tylko w pierwszych minutach mogli się podobać. Wypracowali dwie dogodne sytuacje, nie wykorzystali ich, a potem, przez ponad godzinę prezentowali się tak, że można to nazwać „satyrą na leniwych chłopów”.
Żadnych pomysłów, żadnych zrywów, nikogo, kto mógłby grę opanować i poprowadzić. Sytuacja nie zmieniła się nawet, kiedy Finowie prowadzili po rzucie karnym. Łukasz Skorupski popełnił błąd, ale był on efektem wyprowadzenia piłki, co nie jest mocną stroną ani tego bramkarza, ani naszych obrońców.
Czytaj więcej
Polacy przegrali pierwszy mecz po aferze opaskowej. W Helsinkach ulegli 1:2 przeżywającej kryzys Finlandii i stracili prowadzenie w grupie. Ta pora...
Karny był dopiero pierwszym celnym strzałem gospodarzy, mimo że upłynęło już pół godziny gry. Polacy zachowali się po stracie, jakby ich to nie dotyczyło. Szczerze mówiąc chyba mieli prawo wierzyć, że to przypadek, a Finowie są na tyle słabi, że za chwilę sami stracą gola.
Nie dość, że nic takiego się nie stało, to drugą bramkę straciliśmy my. I to nie z winy bramkarza, a kilku zawodników. Począwszy od złego podania Sebastiana Szymańskiego w środku boiska, braku orientacji Mateusza Skrzypczaka i niewłaściwej oceny sytuacji przez Jana Bednarka.
Czytaj więcej
Robert Lewandowski zbudował sobie pomnik, a teraz go burzy. Jeśli nie przeprosi się z Michałem Probierzem albo nie dojdzie do zmiany selekcjonera,...
Doszło do tego w 64. minucie gry. Kiedy pięć minut później Jakub Kiwior szczęśliwie wepchnął piłkę do fińskiej bramki, wydawało się, że Polacy wreszcie się obudzą i coś wymyślą. Wtedy doszło do dramatu na trybunach, wezwania pomocy medycznej do kibica i przerwania spotkania na ponad dwadzieścia minut.
Michał Probierz jeszcze raz pokazał, że nie nadaje się na trenera reprezentacji Polski.
W grach zespołowych, takich jak koszykówka czy piłka ręczna, kiedy zespół ma problem, trenerzy zwykle biorą czas, aby wybić przeciwnika z rytmu. Można powiedzieć, że przerwa w jakimś stopniu pomogła i Polakom. Kiedy drużyny wróciły na boisko, Biało - Czerwoni nie przestawali atakować. Tyle, że dość wolno i na tyle przewidywalnie, żeby Finowie już ani razu nie dali się zaskoczyć.
Czytaj więcej
Selekcjoner Michał Probierz w kilkuminutowej rozmowie telefonicznej poinformował Roberta Lewandowskiego, że pozbawia go funkcji kapitana reprezenta...
Porażka ma bardzo duże znaczenie dla kolejności drużyn w tabeli. Teoretycznie to właśnie Finlandia jest wciąż największym rywalem Polski do zajęcia drugiego miejsca, co daje prawo do gry w barażach. W Helsinkach bardzo sobie tę możliwość ograniczyliśmy.
Michał Probierz jeszcze raz pokazał, że nie nadaje się na trenera reprezentacji Polski. I gdyby miał honor to ustąpiłby sam. Im szybciej, tym lepiej, póki jeszcze nie wszystko stracone.