Dziś już wszystko wiadomo. W czwartek wieczorem podano oficjalną,
tragiczną informację. Wszyscy pasażerowie Titana zginęli.
Szczątki batyskafu znalazły na dnie oceanu łodzie-roboty.
Prawdopodobnie doszło do implozji, poprzedzonej pewnie
rozszczelnieniem kadłuba. Nie wiadomo na razie, kiedy i na jakiej
głębokości doszło do katastrofy, ale pewne jest, że ludzie
zginęli w ułamkach sekundy. Zmasakrowała ich zgniatana kapsuła.
Nie mieli żadnych szans, bo nawet jeśli nie zostali zabici przez
elementy konstrukcji, to błyskawicznie zginęli wskutek
gigantycznego ciśnienia. Tak skończyła się ekspedycja, która
była sumą pasji, naiwności, ignorowania procedur i wielkich
pieniędzy.