Reklama

Jędrzej Bielecki: Zachować karty do końca gry

Dla Kijowa sytuacja jest jasna. Za sześć tygodni rosyjskie czołgi mogą przekroczyć granice, rozpoczynając inwazję na Ukrainę od północy, wschodu i południa. To więc ostatnia chwila, aby dozbroić armię i spowodować, że koszt wojny będzie dla Kremla wyższy.
Jędrzej Bielecki: Zachować karty do końca gry

Foto: AFP

Dlatego Ukraińcy przyjmują z niezrozumieniem decyzję niemieckiego rządu o wstrzymaniu dostaw broni w ramach NATO, w tym broni do zwalczania dronów i systemów identyfikacji pozycji snajperów. I mają nadzieję, że Olaf Scholz zmieni decyzję swojej poprzedniczki.

Jednak widziany z Berlina obraz jest już mniej jasny. Nie bez pewnej racji Niemcy wskazują, że dzięki dialogowi z Moskwą, połączonemu z nałożeniem sankcji po aneksji Krymu, udało się ograniczyć skalę wojny w Donbasie, a Władimir Putin nie zdecydował się w 2014 r. na szeroką ofensywę, która pozwoliłaby mu odbić „Noworosję”, czyli całe południe Ukrainy. Trzymając się tej logiki, Berlin i teraz stara się uniknąć wszystkiego, co mogłoby zostać uznane przez Rosjan za prowokację.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama